Kategorie
Post

między prawdą a iluzją

Inspiracją do wiersza był film Angel-A.
Reż. Luc Besson

wewnętrzne głosy takie nieśmiałe a żywe
poszargane zagubieniem i nieśmiałością
poszukuję autostrady do akceptacji siebie
a wąską ścieżką podążam w swych lękach

w świecie bilbordów sztuczne ideały królują
wzorowo przerobione uśmiechnięte Chimery
podcinają skrzydła w photoshopie zazdrości
skarżą naturalizm przewrotnym spojrzeniem

po lustrze wędruje wzrok drżący niepokojem
wyłącznie szept w odrobinie litości się skrada
niezwykłe słowa płyną pragnę w nie uwierzyć
spoglądam w odbicie gdzie istnieją kłamstwa

przez bojaźń i wątpliwości zgubiłem drogę
nieśmiałość owinęła pajęczynę na oczach
/akceptacja to kwiat w słoju zamknięty/
niech dusza kwitnie ujrzałem w niej piękno

Kategorie
Post

wybrukowani nadzieją

od pierwszego wejrzenia
w oczach rozjaśniało słońce
bezcenny obraz między niewielką kropką
a zaimkiem „. my”
jakby hotspot darmowego uniesienia

perfekcyjnie zaokrąglone światło
skrada w jednym spojrzeniu skruszałe między
wybrukowane nadzieją szare skrzyżowania
i ten pierwszy stosunek przez szybę

ja ty- i coś pomiędzy

 

Kategorie
Post

W kręgach zboża

Na szarym niebie biały ptak szybuje
zagubiony w historiach życiowych
stukotem przebiera myśli co kłos
potężnym bagażem uciska ramiona

W łagodnym rytmie żeglują poranki
wśród gości jestem cudnej przyrody
nierówno szeleszczą wysokie topole
efilacja pamięci ku zatraceniu zdąża

A przecież ogrom wartości życia
radami płynie z budki suflerskiej
My aktorzy w sidłach Schrödingera
szukamy nowego oddechu wartości

Nim śmierć wymierzy ostatni klaps
nim epitafium rozbłyśnie deformą
spójrz na stłamszone w tunelu światło
i w szare niebo poszybuj ponownie

Kategorie
Post

Powtarzalność

w starym parku czas płynie leniwie
leciwy dąb gałęzie wieczności rozwija
spływają łzy po pędach cierpliwych
nadzieja to tylko- bądź figlarna wiara

człowiek szczęście mozolnie planuje
przy pniu co świadkiem klęczącego serca
słowami błyszczy tych dawnych i przyszłych
o pstrych miłościach katuszach zdradach

przez burze i wiatry jak wierny towarzysz
cierpliwie stoi zamyślony baldachim
coś krzyczy w torturach unosząc cierpienie
patrzę na niego- tak patrzę i nie wiem

 

Kategorie
Post

Na dachu świata

miłość na dachu jest piękna
myśli krążą szybszym oddechem
złączeni czułością bez ograniczeń
składamy siebie z puzzli i cieni

niczym kolorowe ptaki w bieliźnie
pielęgnujemy ofiarę porannych emocji
świt i zmierzch tańczą jednym rytmem
melodię promieni w pryzmacie złotym

rudawy kot parsknął cichym śmiechem
naturalnie przyjmując wyzwanie świata
dokładnie przewraca na drugi bok
– wyliniałe serce z napisem- Made in China

 

 

Kategorie
Post

Włóczędzy światła

W obliczu przemijania patrzę w dal
Czuję jak czas przemyka brudząc szkło
Zmurszałymi klepsydrami spijam dzień
Wędruję pomiędzy tutaj a za chwilę

Istnieję wyłącznie w efemerycznym śnie
Ukrywam się w tęsknocie za przeszłością
Nie potrafię wypowiedzieć nawet słowa
By nie urazić delikatnych skrzydeł jutra

Zaklęty pomiędzy zmierzchem a świtem
Doświadczam schizofrenicznego błysku
Życie krąży jak szare strudzone gołębie
A my- jesteśmy wyłącznie uczestnikami

– W sztafecie między życiem a śmiercią

Kategorie
Post

Podszept

Niebieski ptak szepcze
gwałtem krzywdząc ciszę
– po kielichu

Niebieski ptak krzyczy
po zadrapanych nutach
– dzisiaj możesz

Niebieski ptak płacze
draśnięty ze złudzeń
– twoja wina

dzisiaj ktoś umarł
– a ja wciąż krążę

 

Kategorie
Post

Życie w blejtramie

Kiedy słońce na niebie jak złoto płonie
światło ogarnia nasze spłoszone serca.
Wędrujemy przez życie niczym wicher
układając roztrzepane marzenia po kątach.

Wierszem maluję świat, barwami rozkwitam
potęgą pióra rozpinam skrzydła i frunę.
Do bólu, radości- miłości z tęsknoty powstałej;
po wybrukowanych pragnieniami koleinach życia.

Słowa tkane w wyobraźni lękliwego wędrowca
by jak Ikar nie spłonąć uniesiony fantazją
w nici zaplatam krocząc po kłębku Ariadny;
po pięciolinii kluczy gdzieś ponad horyzont.

Każdego dnia zmierzamy ścieżką trudów
i przeciwieństw przytłaczającego losu.
Życie to nieustanny taniec i każdy krok
depcze palce, rodząc odciski w słowach.

Kategorie
Post

W poświacie alkowy

Wnikliwy księżyc zagląda w okno
łypie zazdrosną poświatą czule
pragnie podejrzeć nocnych amantów
w miłosnym tańcu iskry złączone

Dotykiem pieścisz myśli pomału
usta splecione w wirze ognistym
gorące ciała wspólnie pulsują
stają otworem bramy tajemne

Luna czerwienią spowiła lico
wibruje blaskiem świata fantazji
otwarte okno w małym teatrze
sztuka celebry miłością utkana

Pozostań chwilo rozkoszy pełna
kłosy spełnienia zerwij łapczywie
zanim dogoni promień słoneczny
zanim ostygnie kielich nadziei

Kategorie
Post

Światło nadziei

Przez zamgloną szybę widzę twoje odbicie;
jakby w odległym śnie niemal dotykam dłoni
speszonego świata co poranił mnie skrycie.
W jednej chwili serce przewrotny los ochłodził.

Nie potrafię przyjąć bólu i pustki w sobie,
dusza cierpko krzyczy przez lufciki rozpaczy
w trędowatym świecie bez miłości straconej,
obserwuję w lustrze- żebrak łzami skąpany.

Zapamiętam chwile jak z uśmiechem biegałeś
kwietnymi polami trzymając mnie za rękę
i cudny blask tęczy co kołysał nas światłem
bezkresną czułością przenikał myśli szczere.

Poczekam syneczku tu w poczekalni grzesznej,
by mocno przytulić — małe światełko w niebie.