Kategorie
Post

Promienie słońca

/Wiersz inspirowany powieścią „Kubuś Puchatek”
Alan Alexander Milne/

Gdzie poszedłeś Kubusiu- zapytał Prosiaczek,
Ach! Stęskniony usiadłem i czekam na Ciebie;
Znowu baryłkę miodku zajadasz pośpiesznie,
Chodź, nieznane przygody czekają zabawne.

Ahoj! Krzyknął Tygrysek- brykał na polanie,
Zobaczcie, co znalazłem- to słońca promienie,
Zdziwili się z uśmiechem wszyscy przyjaciele.
Jedynie Kłapouchy coś niepewny w sprawie,

Zwyczajny kamień z rzeki, zatem sprawa błaha,
Migoce jakby dziwnie, niech potwierdzi sowa.
Ciekawe rzekła raptem — tu pośrodku racja,

Eksponat to niezwykły- skała, lecz ze złota.
Ach! Czytaj dalej, Tato? Dziś już pora spania;
Przyjaciel tylko czeka, abyś zmrużył oczka.

” Przyjacielu, jeśli będzie ci dane żyć sto lat, to ja chciałby żyć sto lat minus jeden dzień, abym nie musiał żyć ani jednego dnia bez ciebie.”
„Kubuś Puchatek” A.A Milne

Kategorie
Post

bank szczęścia

kolejna miłość na procent
życiowa inwestycja
na czas nieokreślony

ostatnia szansa człowieka
nim zgnije
w negocjacji
smutku

na raty rozłożę
serce

poczekam na jutro
zapłacę

więcej

nic nie chcę

 

 

Kategorie
Post

Autostopem w dorosłość

Świadomość życia świetliście spisana,
wspólnych wędrówek po niebie fantazji,
pokaż mi tato- gdzie gwiazda polarna,
zmierzę kierunek — odległych latarni.

Pamiętasz wczoraj kometę nadziei,
jedno życzenie mieliśmy ukryte,
spotykać słońce i budzić iskierki,
wtuleni w myśli jak barwne motyle.

Zerkam na ciebie, gdy ciemność nastaje,
wierzę, że jesteś i czuwasz nade mną,
wczoraj mówiłeś- puścimy latawiec,
dzisiaj wciąż płacze samotne lusterko.

Dałeś mi wolność na milion sposobów,
żywy pozostał- dziecięcy świat pokus.

 

 

 

 

Kategorie
Post

Poezjo w nowej sukience

ja ciebie nie rozumiem
jak latawiec na wietrze krążysz beztrosko
zwilżając niebiańskie chmury

bez żadnych ustępstw żądasz uwagi
przebijasz
wibrujące myśli a cappella
ułożone w system metrycznych linii

inaczej zapisane nuty wciąż krzyczą
prawda

niech runie niebo zmiękczone
nie poradzę zaprawdę
osamotniony w bitwie

gdzie każdy potrafi spojrzeć
jedyni cię odnajdą
wśród dzikich krzyków

papier i długopis
kropka i przecinek

przetrwamy moja miła
lub przyjdzie niegdyś
zginąć

Kategorie
Post

W bezruchu zaklęci

Szklane figurki markotnie wpatrzone,
W swoje odbicia jak lustra bliźniacze,
Na tęskną miłość skazani więźniowie,
Symbol kruchości w życiowej igraszce.

Kwieciste pola przynoszą wspomnienia,
Chabrów i bratków pejzaże niebiańskie;
Barwne motyle uczuciem rozświetlasz,
Pięknym uśmiechem rozpalasz fantazje.

Ach! Jedna chwila w lamencie powraca,
Wędrówka w góry w zimowej scenerii,
Lawina skradła przecudne doznania;
Dzisiaj w lodowej szczelinie mnie pieścisz.

Chciałbym raz dotknąć- ustami rozpalić,
Szepczesz do ucha — za późno kochany.

Kategorie
Post

Złoto dla kostuchy

Dokąd dążysz chciwy świecie
gdzie pogarda dla ubogich
dzisiaj krzywe kule niesie
do upadku w śmiechu modlitw

Wczoraj miałem przyjaciela
dzisiaj mieszka już w pałacu
nie poznaje- jestem żebrak
marny okruch zgniłych czasów

Gdzie bogactwa są pokłady
gdzie człowieka szczęście krąży
złotych monet blask wypaczył
sens istnienia duszy śpiących-

w materialnym pustym świecie
żywot ślepców niesie marność
bogactw swoich dobrze strzeżcie
śmierć przekupić sprawą ważną

 

Kategorie
Post

Gdzie miłość

zabrałaś myśli gdzieś daleko
zeszłe promyki słonecznej przestrzeni
jestem

rozejrzyj się gdzie wiatr szumi
przenosząc liście nadziei
dalej

nie podam serca- na plaży niewinności
zakwitły róże bez kolców
jutro

przez kolorową tęczę odcieni
wspólnie ujdziemy
śmierci

 

Kategorie
Post

Gdzieś pośrodku

Czy daleko jestem, czy bliżej powodów
by już śmierci w oczy spojrzeć
niech dokona wyboru
na względzie mając wszelkie za i przeciw
jaśniejące oczy i serca boleści

Gdzieś jakby pośrodku kolejki stoję
tylko gdzie jej początek a gdzie jest koniec

Ktoś zawsze się przepycha jakby nie miał czasu
a mnie nigdzie nie śpieszno, nie chowam urazy
chętnie w miejscu postoję należnym z przypadku
lub wskazanym przez stwórcę
kolumny dusz oddających jałmużnę

Przecznice zapełnione sieciami nekrologów
mojego nie widzę pośrodku przechodniów

Kategorie
Post

Przemijanie

Ty młodości między gwiazdy
uniesiona budzisz trwogę
nie znasz strachu ni obawy
jakże cudną masz urodę

Każdy poznał twoją wartość
jakże ciężko spojrzeć w oczy
kiedy lustro krzyczy jasno
żeś odeszła w śnie szalonym

Już niepokój skradł fantazje
raptem rozum woła przestań
dawniej żyłem tak zuchwale
dzisiaj ciągle gdzieś uciekam

 

Kategorie
Post

Mój magiczny świat

Spaceruję po łące, żonkile śpiewają,
Widok małego elfa ciekawość pobudza,
Odnalazłem krainę gdzie karczma przecudna;
Z ciekawością do środka zaglądam nieśmiało.

Krasnoludy przy stole skłóceni debatą,
Dookoła motyle fruwają w fartuchach;
Wena menu przyniosła, poleca kapuśniak,
Hobbit zasłabł skwaszony nieświeżą poradą.

Uśmiechnięty pochłaniam kolejną historię,
Rozpalony przerzucam wciąż kartę zgłodniały;
Pozostaję wędrowcem w kwiecistej przygodzie,

Przyjaciele czekają w książkowej otchłani.
Wybacz świecie realny, o litość nie proszę,
Wygłodniały powracam do świata z okładki.