Kategorie
Post

Podróż w dziecinny świat

Niedawno, a może już- czas zawinął pętle,
Markotny cichy chłopiec rozkochał marzenia,
O innym cudnym miejscu o dalekim księstwie,
Gdzie nikt go nie odnajdzie, na wieki zamieszka.

Ach, jakby niebo błyszczy pomyślał z przejęciem;
Przez lunetę wpatrzony wędrowiec dostrzega,
Sekret ukrytych światów- obliczył współrzędne,
Na szczęśliwej planecie na drzewach ciasteczka.

Aż z radości podskoczył, uśmiechem zapłonął;
Miś nawigator wskazał kierunek w przestrzeni,
Razem ku szczęściu lecą w rakiecie beztrosko,

Już w świetliku widoczne kontury powierzchni.
Kosmicznym statkiem trzęsie nieznana awaria,
Powróciła, w słodkim śnie- dziecinna wyprawa.

 

Kategorie
Post

Oczekując na świt

Czekam na ciebie w altance złocistej,
słońce rozgrzało ogrodu ponętność,
kwiaty zakwitły na naszą rocznicę,
namiętnych spotkań za uroczą rzeką.

Wianki z kaczeńców radośnie pletliśmy,
przy śpiewie kosów złączeni całusem,
gorące ciała w połysku gwieździstym,
tańczyły blaskiem księżyca posłusznie.

Ślicznie wyglądasz w chabrowej sukience,
Złudzeniem witasz, kołysząc pragnienia.
Spełniasz przysięgi- zebrane pretensje;
Spaliłem listy w zamkniętych kopertach.

Zazwyczaj nocą z rumieńcem wspominam,
mgnienie miłości — zaczekam- już świta.

 

Kategorie
Post

Zaklęty w obrazie

Dokąd dociera rzeka? Sprawdzimy kochanie,
Figlarnie mieszasz zmysły kolorem fantazji,
Ruchami pędzla skrycie pragniesz mnie rozpalić;
Na kładce stoję cicho- nim kierunek wskażesz.

Kwiecista łąka chabrów prowadzi mirażem,
Słowiki śpiewem pragną koncepcje wyjawić;
Podążam za muzyką, wzlatuję chmurami,
Radośnie niebem płynę w barwionej ekstazie.

Spoglądasz na mnie czule o świetle poranka,
Idealny kochanek w grze miłosnych cieni;
Żywot marny w obrazie więc próżne starania,

Zapomniałaś o duszy w szlachetnej intencji.
Raptem kończy się rzeka- strapienie pojawia,
Dlaczego dałaś serce? Niech w ogień odleci.

 

Kategorie
Post

Dryfując ku przeznaczeniu

Ostatnią szansą zasobną w uczucia
Promyk nadziei cudowny zabłysnął
Zwykły pamiętnik uwagę przykuwa
Miłością piszesz utkaną w horyzont

Błękitem morza co Posejdon strzeże
Powracasz pieśnią spienioną falami
Całujesz bryzą i przytulasz deszczem
Odganiasz światło stęsknionej latarni

Przecieram oczy dryfując w szalupie
Spętany śpiewem w połysku księżyca
Cudna syrena noc gwiezdną rysuje
Wierna kochanka w uścisku zasypia

Zabierz mnie miła nim przyjdzie utonąć
Gdzie słońce wstaje, nad życia widnokrąg

Kategorie
Post

Infolinia

Słucham w telefonie melodii
Czas połączenia nieznany
Muzyka przyszłości rozbrzmiewa
Siódmy w kolejce zbawień

Pytanie à propos duszy
Zbrudzona nieświeżym światem
Czy doznam zbawienia wiecznego
Czy skonam w objęciach potwarzy

Czas połączenia minął
Byłem pierwszy w kolejce
Usłyszałem jedynie trzaski
Konsultant niewiedzę popełnił

Infolinia perspektyw rozbitych
W świecie bez żadnych limitów
W świecie bez żadnych granic
Scenariusz pozostał nieznany

Nie odbieram telefonu
Dzwonek rozsadza głowę
Nie zdołam uciec przyszłości
Już wiedzą
Nie chcę — nie teraz proszę

Siedzę i czekam na sygnał
Niech oddech powie dobranoc
W snach tylko snuję marzenia
Bez bólu odejść mi dajcie

 

Kategorie
Post

Romans spleciony wersami

Gdzie uciekasz hen w puste skrzydła śmierci
Przez tysiące lat śpiewem pięknym budzisz
Niczym barwny ptak dusze słowem pieścisz
Dajesz sercu blask — pragnę cię przytulić

Zostań w ramionach pod skrzydłem anioła
Gdy księżyc wzejdzie znowu się spotkamy
By miłość wyznać, wsród wersów szybować
Niech w jednym rytmie muza z piórem tańczy

Flirtujesz ze mną wśród płatków różanych
Z rumieńcem lica w jedwabnej pościeli
Szepczesz na ucho słowa niczym skarby
W romansie bywam z dźwiękami poezji

Ostatnio jesteś w markotnym nastroju
Poczekam cicho — weno pełna pokus

Kategorie
Post

W cieniu prawdy

Krępujący wzrok roześmianych ludzi,
Wciąż przypomina o wielkiej tragedii,
Często przyjaźni, losowo niepewni,
Chętni pomocy i chcący zasmucić.

Bliscy marzeniem z radością biegniemy,
W cudowne życie złączone uczuciem.
Mój przyjacielu coś miłości stróżem,
Iskrą zostałeś na niebie bezcennym.

Niepewni jutra, wtuleni w ramionach,
W strachu oceny obłudnej rodziny,
Głowy utkane w pajęczej winnicy,
Spijamy resztki ambrozji przekonań.

Świecie niewinny pełny prawdziwości,
Daj choćby wiarę rozbitkom emocji.

Kategorie
Post

„Krwawa niedziela”

Uchwycić wszelkie zakątki podłości,
Istnienie różnych poglądów religii,
Gdzie każda miłość do człowieka głosi,
Zawsze tych innych.

Przelana jucha przytłacza wspomnienia,
Niepewność krąży wpojona uczuciem,
Dziś brat do brata za niewinność strzela,
Przyjdzie im umrzeć.

Walka o wolność oświetla heroizm,
Ponurych twarzy szeregi pożera,
Z otuchą pójdą za śmiercią gotowi,
Prosto do nieba.

Pozwól zrozumieć mi świecie okrutny,
Dlaczego strzelam w oblicze przyjazne,
Krewniak upada z uśmiechem otuchy,
W nadziei zdartej.

30 stycznia 1972 r., brytyjscy żołnierze zastrzelili w Londonderry/Derry w Irlandii Północnej 14 uczestników pokojowej demonstracji.

Kategorie
Post

Odbici w rewersie

Oni się nie zmienili…
Dziesiątki lat minęło
Cudzych terenów chciwi
Dudni dzikusów rechot

Dzieci płaczą ostrożnie
W bunkrze schowane myśli
Ciała brudne w pokorze
Śmierci brutalny wyścig

Świat patrzy jednym okiem
Drugim bandytów pieści
Widzę niewinny portret
Krwisty obraz pieniędzy

Kategorie
Post

Bilans zysku i strat

Spisałem skargę w złości przypływie
Gdyż dobro i zło w pełnym skupieniu
Światem zarządza sterując zyskiem
Dobrany komplet — chciwy sukcesu

Człowiek odgrywa tu znaczną funkcję
Szatańskim szeptem mocno zdeptany
Przybija gwoźdźmi słuszności trumnę
Rankiem z uśmiechem robi dwie kawy

Teraz poczekam niech schnie atrament
W lustro spoglądam zamglone dymem
Papieros został zgodnym lekarstwem
Głaszcze nowotwór choć niezłośliwie