Zapraszam do zakupu w promocyjnej cenie.
https://ridero.eu/pl/books/widget/wiersze_spisane_o_zmierzchu/
Zapraszam do zakupu w promocyjnej cenie.
https://ridero.eu/pl/books/widget/wiersze_spisane_o_zmierzchu/
już minęły chwile
wspólnym tchem barwione
dzisiaj tylko sztylet
w serce wbijasz słowem
tniesz warstwa po warstwie
fizycznym symbolem
czy pamiętasz jeszcze
gdzie równania koniec
ziaren piasku w świetle
samotnym fotonie
w innym lepszym świecie
płacze na pomoście
chce odnaleźć miejsce
w cieniu brudnych powiek
wszechświat jednak szepcze
więźniem jesteś
wspomnień
Wiecznie uciekasz jakby spłoszona
tylko na randkę zaprosić chciałem
dzisiaj wieczorem disco- agonia
impreza zacna- miejsca ostatnie
Chwila przy barze- jestem gotowy
ruchy tygrysa w tańcu szarpanym
piruet w lewo z nutką przemocy
okrzyk radości pewnie z ekstazy
Finał z tragedią nieco związany
stopy zdeptane ręka zwichnięta
pragnę przeprosić moje ofiary
jeśli przeżyły muzyczny nietakt
Chciałbym jak obłok żeglować po niebie,
Przybierać kształty budzące ciekawość,
Oglądać z góry co niesiesz dziś świecie,
W kolorach tęczy szybować z poświatą.
Podziwiać kwiaty w ogrodach anielskich;
Obejrzeć taniec słonecznych promyków,
W blasku księżyca nadzieję wciąż pieścić,
Na lepsze jutro wśród lśnienia bursztynu.
W głębinach morskich zanurzyć fantazje;
Niech śpiewem syren powrócą doznania,
Co były w sennych marzeniach szargane,
Dzisiaj codziennie pragnienie powraca,
W miłości skrzydłach odnaleźć ochronę,
W innym już świecie bez bólu i wspomnień.
„Bo żyć możesz tylko tym,
za co zgodzisz się umrzeć”
Antoine de Saint-Exupéry, „Twierdza”
Obojętni na wszystko z sercem pełnym cierni,
Tak poznali się latem w całkiem dobrej wierze,
Ona lekko przy kości, on z grubym portfelem;
Takim trochę akurat by przeszłość pomieścił.
Zakochani na chyba z czasem może pewni,
Że to miłość owocna i samotność przerwie;
Ona raczej na dłużej, on na chwilę prędzej,
Zagubieni już w sobie, jednak pełni chęci.
Wymagali tak wiele, aż szczęścia okruchów,
Jak wygłodniałe ptaki- potrzebą karmione;
Naturalnej bliskości w poczuciu szacunku.
Kolejne wbite ciernie w marzenia urocze,
Widocznie los tortury zapisał w poczuciu,
Że miłość rodzi pewność — a oni niedolę.
„Albowiem niepewność jest
najstraszliwszą ze wszystkich tortur.”
Aleksander Dumas
/wiersz inspirowany książką
„Mały książę”
Antoine de Saint-Exupéry/
Tysiące srebrnych punkcików na niebie,
Ach! Ile światów odwiedzę spragniony,
Wiedzy o wszystkich ukrytych tajemnie.
Z radością wciskam już guzik startowy.
Zapłakał raptem wpatrzony w peryskop,
W którym kierunku skierować marzenia,
Wszystkie błyszczące tak kuszą różyczko,
Samotna uschniesz — w miłości nadzieja.
Pierwsza planeta w jaskrawym połysku,
Kwiaty śpiewają z uśmiechem na ustach,
Motyle w pląsach dźwiękami przypływu,
Pulsują w sercu nastrojem współczucia.
Miliony kwiatów w przecudnym kolorze,
O jeden zadbam w życiowym ogrodzie.
„Dla całego świata możesz być nikim,
dla kogoś możesz być całym światem.”
Antoine de Saint-Exupéry
Jedno spojrzenie na kartkę papieru,
litery rosną jak kwiaty na łące,
czujesz ich zapach? Esencję sekretu,
w odcieniu zwątpień.
Słoneczny oddech facelii i bratka,
jaśminu zapach co miłość pobudza,
policzków czerwień i wiatru ekstaza,
serce otula.
Spisałem całość, w uczucia utkane,
poranną kroplą wilgoci marzenia,
spłoszone myśli, sekretów witraże,
w kolorach pejzaż.
Spragniony czekam jednego całusa,
pachnącym listem odpowiedź dotarła.
Przybędę wkrótce. Ach! Uroczy głuptas,
– Wiosna kochana.
pamiętacie te chwile
beztroskie lata
dziecinności wszelkie względy
świętego Mikołaja
pod choinką prezenty
gdy pierwsza gwiazdka
błyszczeniem
radości wtulona
gdzie wigilijna opowieść na wieki
pozostała w pamięci
miłości pierwsze loty
upadki
do samobójstwa kroki
udane tak na wpół
zauważalnym okrzykiem
toczę swój wózek
autostradą do piekła
przez sąd ostateczny
już niepotrzebny
Pochmurne lico błazna w ironii
krytyka bitwy króla z moskalem
w fotelu siedzi myślą dowodzi
Smoleńsk w zasięgu ino rozkazem
Goreje blaskiem pędzel w rozkoszy
farbami miesza mistrz swą potęgą
blejtram złocisty — pełen pokory
Ojczyzna krzyczy- nadejdzie nędza
Wymyślne cienie rządzą obrazem
tak aktualne w Polsce współcześnie
barwną paletą zażyję zmartwień
zamknięty w szklance dudniącej echem
Mam do napisania wiersz, chyba ostatnim tchem,
Nim już za późno będzie- zaręczam was, tęsknię,
Do malowanych kłosów tych w porannym słońcu,
Wiosennej łąki kwiatów, śpiewu ptaków w parku.
Porzucam piękno świata- w serce wbita drzazga,
Spokoju dać nie może, z ulgą przyjdzie odejść;
Niech spłonie nędzna dusza- kajdanami skuta,
Nieważne już zbawienie, cierpię wciąż bez Ciebie.
Atrament łez wylanych w listach smutnej prawdy,
To były ledwie chwile w życiu wspólnych milczeń.
Pamiętasz jeszcze czasy, gdzie namiętność tańczy,
Byliśmy jednym ciałem, ogniem w sieci pragnień.
Odczuwam znaczny spokój, płynę jakby w morzu,
Utkanych kiedyś wspomnień małą tratwą potrzeb.
Tak pięknie się uśmiechasz, coś szepczesz- puenta,
Poznaję świat spełnienia, w żyłach krwi już nie ma.
„Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.”
Stephenie Meyer,