Kategorie
Post

strefa snu

we śnie byłem kimś
ale nie zdążyłem zapytać kim

dom był znajomy
ale drzwi prowadziły do wody
albo do pustych szaf

ktoś podał mi rękę
nie po to by pomóc
tylko żeby nie spaść samemu

na zegarku nie było godziny
tylko powód
żeby się nie obudzić

kiedy wróciłem do ciała
było cięższe niż wcześniej
jakby ktoś
dopisał coś do mnie ołówkiem

Kategorie
Post

ktoś inny

widziałem go w tramwaju
choć może to był duch
miał te same uszy
zawsze o krok przed resztą twarzy

był moim kolegą z ławki
raz nawet przegrałem z nim życie
na klasówce z fizyki
— do dziś nie rozumiem zasady
zachowania tego chłopaka

rozmawialiśmy kiedyś
o dziewczynach
o Bogu
i o tym że na starość
nigdy nie będziemy
jak oni

dziś miał na sobie płaszcz
trochę za długi
i spojrzenie
trochę za krótkie
by się rozpoznać

ja też nie odważyłem się
przypomnieć mu siebie
— w końcu obaj byliśmy już kimś innym
niż ten chłopak
w ostatniej ławce
z planem
żeby nigdy nie zgubić marzeń
ani włosów

wysiadł przystanek wcześniej
jakby znał drogę
do miejsca
gdzie wszystko się zgadza
z wyjątkiem imienia

Kategorie
Post

myśli

czasem wracają wcześniej
niż ja sam

czekają pod drzwiami
oparte o framugę
niektóre siedzą na wycieraczce
z miną „a nie mówiłyśmy”

inne stukają rytmicznie
butem o podłogę
jakby miały coś jeszcze
do dodania

niekiedy uda się przejść bokiem
udając że to nie mój adres
ale one wiedzą
gdzie mieszkam

i że w końcu
otworzę

Kategorie
Post

suchy szmer

nikt już nie pamięta
jak brzmiał mój głos
gdy byłem dzieckiem

ciało zapomniało
jak biega się boso
po polu
pełnym pokrzyw

lubię myśleć
że coś jednak zostało
może ten szmer
gdy gaszę światło

albo skrzypnięcie drzwi
które wciąż czekają
aż wrócę mniejszy

Kategorie
Post

czarna uchwała

przyszli w czerni
nie pytali czy można
bo można gdy
wspólnota głosuje na kolanach

buty wbite w płytki
linka jak aureola
papier z godłem i pustką
przewód do sprawdzenia
obywatel do potwierdzenia

wzrok jak wyrok
głos jak warunek przeżycia
ton znany z mszy i z kontroli skarbowej

nic się nie paliło
ale coś się zajęło
w człowieku

zbadali szczelność sumienia
odczytali wskaźnik posłuszeństwa
zaznaczyli obecność

potem cicho zasugerowali
że co łaska to nie łaska
tylko rytuał

na koniec zostawili kartkę
że wszystko zgodnie
że przewód suchy
a lokator się nie przyznał

wyszli bez słowa
a ja jeszcze długo
bałem się oddychać

Kategorie
Post

słowo daje

słowo było na początku
(i podobno miało dobre intencje)

potem doszły synonimy
by nikt nie poczuł się pominięty
i antonimy –
żeby było z kim się nie zgadzać

gramatyka nauczyła rzeczy
martwe mówić w liczbie mnogiej
a czasownik „być” –
marzyć o czasie przyszłym

niektóre słowa
rosną z nami
inne starzeją się szybciej niż my
na przykład: „ojczyzna” –
już trochę siwieje
ale wciąż pojawia się
na apelach i sztandarach

są też słowa
które wracają
choć nikt ich nie zapraszał
jak „czystość”
zawsze gotowa
kogoś wyrzucić za drzwi

a przecież wystarczy jedno
„chodź” –
i świat znowu robi miejsce
dla dwóch stóp

Kategorie
Post

chowany

kiedyś chowałem się
za drzwiami łazienki
teraz chowam się
w spisie połączeń nieodebranych

nikt nie znalazł mnie wtedy
więc może wygrałem

miałem kapsel z napisem „wygrałeś”
ale nigdy nie wiedziałem co

mama wołała na obiad
a ja udawałem że nie słyszę
teraz nikt nie woła
a ja słyszę wszystko

mam jeszcze tamten sweter
za mały
ale nie na pamięć

czasem
przechodzę obok dzieci na podwórku
i nie wiem
czy patrzą na mnie
czy przeze mnie

Kategorie
Post

literówka

napisałem kocham cie
bez ogonka

zanim zdążyłem poprawić
już przyszła odpowiedź
„to miłe”

od tamtej pory
nie wiem
czy chodziło o uczucie
czy o gramatykę

czasem myślę
że wszystkie moje nieporozumienia
miały mniej niż dwa znaki

brak przecinka
pomyłka w adresie
zbyt szybkie wyjście
albo zbyt ciche „zostań”

dziś sprawdzam wiadomości
trzy razy przed wysłaniem
i mimo to
ciągle coś nie dochodzi

Kategorie
Post

przypadek z dużej litery

ktoś musiał wylać kawę
na świeżo podpisany traktat
ktoś zapomniał okularów
więc nie przeczytał klauzuli o końcu świata
ktoś inny przytrzymał drzwi
choć się spieszył do rozwodu

na skrzyżowaniu zbiegło się
trzy razy może — raz na zawsze
samochód nie ruszył bo akumulator
wiedział lepiej

na cmentarzu kot wygrzewał się
na tabliczce „wieczny odpoczynek”
miauczał jakby go to wszystko
nie dotyczyło

miłość zdarzyła się tamtym dwóm
z powodu deszczu i jednej parasolki
a ja się urodziłam bo zegarek ojca
zgubił dwie minuty
a matka się zawahała

ktoś powie zbieg okoliczności
ktoś inny palec losu
ja mówię głos rozsądku
który się schrypiał od tłumaczeń
i teraz mówi szeptem

Kategorie
Post

rachunek do wglądu

przespałem życie
w pojedynczym łóżku
z kołdrą nie do końca szczelną

rano
zupa w mikrofalówce
udaje ciepło

mam wszystkie dokumenty
metrykę, pesel
i coś, co kiedyś było spojrzeniem

mówią: oddycham
więc pewnie żyję
choć czasem to tylko
ruch powietrza w ciele

byłem u lekarza
nie boli — mówi
czyli wszystko w porządku

w kasie samoobsługowej
zamiast paragonu wyskoczył mi wiersz
— bez zwrotu