Kategorie
Post

nigdy

nie powiedziałem że cię kocham
ale zdążyłem się zgodzić na wszystko

nie powiedziałem że boli
bo wtedy trzeba by nazwać winnych
a byliśmy oboje zbyt wychowani

nie powiedziałem niczego głupiego
ale cisza zabrzmiała tak mądrze
że nikt nie zapytał

nie powiedziałem że wychodzę na zawsze
po prostu zamknąłem drzwi
trochę ciszej niż zwykle
żeby nie budzić czegoś
czego nie było

nie powiedziałem prawdy ani kłamstwa
i właśnie to zrobiło najwięcej hałasu

Kategorie
Post

nieprzeznaczeni

spotkaliśmy się w księgarni
przy półce z książkami o końcu świata
sięgałaś po tytuł
„Ostatni liść nadziei”
ja — „Jak przetrwać wśród ruin”

uprzejmy uśmiech
lekki ukłon
i ta niezręczność
ludzi bez planu

nie zamieniliśmy słowa
zapłaciłaś pierwsza
ja czekałem
aż kroki wybrzmią poza drzwiami

a potem-
świat nie runął
książka kurzy się na półce

czasem myślę
że jeśli przypadek ma palce
to musiał się zawahać

Kategorie
Post

eureka

archeolog znalazł
małą łyżkę z brązu
i już wie
co jadali
jak siedzieli
co myśleli
o śmierci i podatkach

w laboratorium
odkryto nowy pierwiastek
o właściwościach
znikomy wpływ na wszechświat
wyraźny na granty

w mózgu znaleziono miejsce
odpowiedzialne za wspomnienia
teraz już wiadomo
czemu zapomniano powiedzieć
zostań

na końcu świata
wciąż szukają
czegoś mniejszego
niż cząstka sensu

i może właśnie to
jest największym
odkryciem

Kategorie
Post

na wypadek

gdyby jednak dziś przyszła
zostawiłem klucz w zamku
niech wejdzie cicho
bez fanfar bez gości

na stole herbata —
nie zaparzy się sama
w szafce ciastka
z odrobiną goryczy

nie będę udawać zaskoczenia
ona też nie powie nic nowego

usiądziemy naprzeciw
spojrzę na twarz
której nikt nie zna

a potem —
jak to w życiu
ktoś zapuka do drzwi
i wszystko od nowa

Kategorie
Post

zdjęcie z 1941

mój dziadek stoi w marynarce
trochę za dużej
ale z dumą w guzikach

obok — kobieta z warkoczem
nie wiem kto
ale trzyma go lekko pod ramię
jakby już wiedziała

w tle krzak bzu i rower
świat wygląda
na spokojny
choć spóźnił się o życie

na odwrocie: „maj Wołyń”
i coś nieczytelnego
może atrament też się bał

dziadek patrzy w obiektyw
jakby patrzył w przyszłość
nie wiedząc
że tam już leżą sąsiedzi

dzisiaj mam tę fotografię
w pudełku po butach
i czasem otwieram

nie po to by pamiętać
ale żeby nie zapomnieć
że to byli ludzie
a nie tylko data

Kategorie
Post

sen

nie wiem kto mi się śnił
ale rano za nim tęskniłem

może to byłem ja
ale w wersji
w której nie muszę udawać

sen nie tłumaczy się z logiki
widzi psa z ludzką twarzą
i mówi: to normalne

zasady ruchu – inne
czas – odpada płatami
umarli
pytają o adres

czasem budzę się zmęczony
bo całe noce
chodzę po sobie
w tę i z powrotem

Kategorie
Post

widok z ósmego piętra

światło w łazience naprzeciwko
migocze jakby ktoś się wahał
myć twarz czy zniknąć

na balkonie ktoś pali
ręka trzyma papierosa z tą czułością
jakiej nie ma już w dotykaniu ludzi

windy w trzewiach bloków
jeżdżą jak myśli – bez celu
tylko z napięciem

na ścianie kuchni — cień anteny
porusza się jak metronom
który nigdy nie wybije godziny powrotu

z ósmego piętra
miasto wygląda jak dziecko
któremu nikt nie wyłączył bajki przed snem

i tylko księżyc
jak żarówka w pustym pokoju
świeci komuś
kto nie przyszedł

Kategorie
Post

Ziemianin pyta

Czy ktoś tam jest?
Nie musi odpowiadać –
wystarczy że słucha.

Wysyłam sygnały:
spóźnione przeprosiny
myśli przed snem
ostatnie spojrzenie
przez zamknięte okno.

Na Marsie cisza.
W galaktykach – brak reakcji.
Czarne dziury
połknęły moje wątpliwości
bez odbicia.

A może to my
jesteśmy odpowiedzią
na cudze pytanie
którego nie rozumiemy?

Ziemia krąży
jakby szukała puenty
ale kończy zdanie
ciągle przecinkiem.

Kategorie
Post

o języku

język wie lepiej
zna słowo „wieczność”
choć nigdy jej nie spotkał
używa „miłości”
nawet gdy mówi sam do siebie

nie ma rąk
a potrafi uderzyć
nie ma nóg
a rozpełznie się po świecie

język zapomina szybciej niż człowiek
potem się dziwi
że nie potrafi przeprosić

czasem zamilknie
i udaje filozofa
czasem się jąka
i wtedy staje się szczery

a gdy umieram –
to właśnie on
mówi za mnie ostatnie słowo
którego nie wybieram

Kategorie
Post

Ciało

Zawsze trochę nie na czas.
Budzi się, gdy trzeba zasnąć
zasypia, gdy trzeba mówić.

Nie prosiłem o nie –
przyszło w komplecie z życiem.
Z rękami do machania
i kolanami do ranienia się.

Lubi jabłka
choć ja wolę gruszki.
Lubi spać
ja mam sprawy do przemyślenia.

Zna język dotyku
ale zapomina słowa.
Zna ból –
chociaż niczego się nie nauczyło.

Będzie mnie nosić
dopóki nie przestanie.
A potem ktoś powie:
„on już nie żyje”
choć ciało jeszcze chwilę zostanie.
—————————————-
Wersja sceniczno- monologowa

[Ciało – monolog sceniczny]

(pauza)
Zawsze trochę nie na czas.
Budzi się, gdy trzeba zasnąć…
zasypia, gdy trzeba mówić.

(nieco ciszej)
Nie prosiłem o nie.
Przyszło w komplecie z życiem.
Z rękami – do machania.
Z kolanami – do ranienia się.
(z lekkim uśmiechem)
Gratis.

(krótka pauza)
Lubi jabłka.
Ja – wolę gruszki.
Lubi spać…
a ja mam sprawy do przemyślenia.
Ważne.
Rzekłbym – egzystencjalne.

Zna język dotyku
ale…
zapomina słowa.

(ciemniej)
Zna ból.
Oj, zna.
Choć niczego się nie nauczyło.

(bardzo cicho)
Będzie mnie nosić
dopóki… nie przestanie.

(pauza – długa)
A potem ktoś powie:
„on już nie żyje”.

(i wtedy – spokojnie, z oddechem)
Choć ciało jeszcze chwilę zostanie.