Pasikonik jest nieśmiały,
choć poeta wyśmienity.
Na portalu zdjęcia żaby
wciąż ogląda w tajemnicy.
Ona jednak wielka dama,
do sonetów ma smykałkę.
On to raczej fraszki składa,
więc napisał słowa barwne.
Po średniówce dał przecinek,
jakby lekko oczkiem mrugnął.
Słowa złożył tak prześliczne,
choć odpowiedź dostał krótką.
„Drogi Panie może jutro,
mała kawa za jeziorem”.
Aż podskoczył z wielką ulgą
i wystroił nader modnie.
Pasikonik z żabą razem?
Głośno było w okolicy,
echo niosło ponad lasem,
nowa miłość cudnie iskrzy.
Tak się czasem poukłada,
że wystarczy kilka słówek.
Resztę życie już znienacka
w rytm poezji spisze czule.