Kategorie
Post

U fryzjera

Przeraźliwie gorąco sapnął klient z rana,
taki lekko przy kości- często u mnie gości.
Ach okropna pogoda ze trzydzieści stopni;
a prognoza na jutro już nadzieję skradła.

Przemiła pogawędka- niemniej impas naraz,
zamyślony przyciąłem w stylu staropolskim.
Przyznaję się uczciwie maszynka z promocji;
uśmiechnięty Zagłoba jakby z lustra macha-

i dalej o pogodzie rozprawia bezwiednie.
Okoliczność pogarsza nagłe wejście żony,
Henryku, jesteś łysy! Zapadło milczenie.

Autentyczna historia jak przypadek tworzy,
nowe trendy modowe à la vintage zwiewne
a co z żoną pytacie? Hm… dojrzała odnowy.

Kategorie
Post

pluszowy miś płacze

…myśli splątały się w sieć
pająk nigdy nie prosi
pozwól mi to zabawa
nie pytaj o…
w ciemności króluje cisza
a w sercu strach wiąże usta
bezlitośnie każdej nocy

czuję jak rośnie cierpienie
z każdym surowym oddechem
z każdym bólem wewnątrz mnie
z każdy niesłyszalnym krzykiem
i obiecaną jutro watą cukrową

jeśli płonie we mnie iskra nadziei
nie pytaj…
słońce bezlitośnie milczy

Kategorie
Post

z ciekawości

…zapaliłem światło
by spojrzeć w oczy fałszywe
rozpustne zgłodniałe lśnieniem
wpatrzone w rozebrane jutro

wydłubane pomroczne skorupy
wyprzedaży tandetne błyskotki
świat licytuje jeszcze do dziś
kto umrze- kto prawdę jedyną ogłosi

słyszę jak głośno krzyczą
to on- to w jego władaniu
jutro deszcz w słońcu rozbłyśnie

zgasiłem

w ciemności spokój mi dany

Kategorie
Post

między życiem a jutrem

ujrzałem liść w parku
swobodnie opadał z drzewa
pożółkłe emocje ukrywał
o dawnym pięknie
gdzie
wicher smagał nadzieją

kartka papieru wyrokiem
biała
choć frunę swobodnie
niczym blady skowronek
zostałem sam

wczoraj snem uciekło
i winy anielskie
świata w pieluchach

nikt już o mnie nie dba
dawno przestał słuchać

Kategorie
Post

obraz na niebie

przytłacza mnie jak nisko jest niebo
za każdym razem otwieram oczy
wyraźnie widzę wyciągniętą dłoń
i twój nieziemski uśmiech radosny

spadają z nieba troski niczym deszcz
na moje serce w którym iskry płoną
mieliśmy wspólnie ścieżką życia iść
przegrałaś walkę ze zgubną chorobą

jedno pytanie w gardle mi grzęźnie
dzisiaj za późno odeszłaś w nieznane
samotność męczy zranione serce
chciałem zapytać czy wyjdziesz za mnie

niebo nade mną tak nisko krąży
gdy spaceruję przez leśną polanę
patrzysz mi w oczy jak nigdy dotąd
zostańmy tutaj — na wieki razem

Kategorie
Post

między prawdą a iluzją

Inspiracją do wiersza był film Angel-A.
Reż. Luc Besson

wewnętrzne głosy takie nieśmiałe a żywe
poszargane zagubieniem i nieśmiałością
poszukuję autostrady do akceptacji siebie
a wąską ścieżką podążam w swych lękach

w świecie bilbordów sztuczne ideały królują
wzorowo przerobione uśmiechnięte Chimery
podcinają skrzydła w photoshopie zazdrości
skarżą naturalizm przewrotnym spojrzeniem

po lustrze wędruje wzrok drżący niepokojem
wyłącznie szept w odrobinie litości się skrada
niezwykłe słowa płyną pragnę w nie uwierzyć
spoglądam w odbicie gdzie istnieją kłamstwa

przez bojaźń i wątpliwości zgubiłem drogę
nieśmiałość owinęła pajęczynę na oczach
/akceptacja to kwiat w słoju zamknięty/
niech dusza kwitnie ujrzałem w niej piękno

Kategorie
Post

wybrukowani nadzieją

od pierwszego wejrzenia
w oczach rozjaśniało słońce
bezcenny obraz między niewielką kropką
a zaimkiem „. my”
jakby hotspot darmowego uniesienia

perfekcyjnie zaokrąglone światło
skrada w jednym spojrzeniu skruszałe między
wybrukowane nadzieją szare skrzyżowania
i ten pierwszy stosunek przez szybę

ja ty- i coś pomiędzy

 

Kategorie
Post

W kręgach zboża

Na szarym niebie biały ptak szybuje
zagubiony w historiach życiowych
stukotem przebiera myśli co kłos
potężnym bagażem uciska ramiona

W łagodnym rytmie żeglują poranki
wśród gości jestem cudnej przyrody
nierówno szeleszczą wysokie topole
efilacja pamięci ku zatraceniu zdąża

A przecież ogrom wartości życia
radami płynie z budki suflerskiej
My aktorzy w sidłach Schrödingera
szukamy nowego oddechu wartości

Nim śmierć wymierzy ostatni klaps
nim epitafium rozbłyśnie deformą
spójrz na stłamszone w tunelu światło
i w szare niebo poszybuj ponownie

Kategorie
Post

Powtarzalność

w starym parku czas płynie leniwie
leciwy dąb gałęzie wieczności rozwija
spływają łzy po pędach cierpliwych
nadzieja to tylko- bądź figlarna wiara

człowiek szczęście mozolnie planuje
przy pniu co świadkiem klęczącego serca
słowami błyszczy tych dawnych i przyszłych
o pstrych miłościach katuszach zdradach

przez burze i wiatry jak wierny towarzysz
cierpliwie stoi zamyślony baldachim
coś krzyczy w torturach unosząc cierpienie
patrzę na niego- tak patrzę i nie wiem

 

Kategorie
Post

Na dachu świata

miłość na dachu jest piękna
myśli krążą szybszym oddechem
złączeni czułością bez ograniczeń
składamy siebie z puzzli i cieni

niczym kolorowe ptaki w bieliźnie
pielęgnujemy ofiarę porannych emocji
świt i zmierzch tańczą jednym rytmem
melodię promieni w pryzmacie złotym

rudawy kot parsknął cichym śmiechem
naturalnie przyjmując wyzwanie świata
dokładnie przewraca na drugi bok
– wyliniałe serce z napisem- Made in China