mój sąsiad wierci
zawsze wtedy
gdy myślę że wreszcie
zapanowałem nad życiem
wierci w sobotę
wierci w niedzielę
podejrzewam że w tygodniu
wierci w sobie
sąsiadka obok
rozmawia z telewizorem
jakby miała w nim udziały
i nie zgadzała się z zarządem
pies z trzeciego
szczeka punktualnie
jak obowiązek
o piątej rano
na klatce schodowej
spotykamy się rzadko
bo wszyscy wychodzimy
o tej samej porze
żeby się nie spotkać
mówimy dzień dobry
tak ostrożnie
jakby to było pytanie osobiste
a potem drzwi się zamykają
i wszystko wraca
do normy
czyli do siebie