Kategorie
Post

gabinet pomiarów

w dawnym sklepie obuwniczym
ustawiono aparaty do mierzenia spojrzeń
każdy mógł sprawdzić jak daleko patrzy

mężczyzna w garniturze
przyniósł słoik pełen milczenia
i prosił o przeliczenie na sekundy

kobieta w fartuchu
rozciągała centymetr
między dwiema plotkami
żeby sprawdzić ile mają prawdy

w rogu siedział chłopiec
z wagą kuchenną
ważył kolejne przeprosiny

pod koniec dnia ogłoszono wyniki
ale nikt ich nie zapisał
– nie było czym zmierzyć zdziwienia

Kategorie
Post

znalezione pod kamieniem

ktoś tu mieszkał
przed nami –
muszla z pustym uchem
wysłuchana do końca

robak zapisał w piasku
wiadomość w alfabecie
wymyślonym przez burzę
której nikt nie umie czytać

przyjechałem w lipcu
z trzema książkami
niepotrzebnym swetrem
i nadzieją że ktoś
zapyta po co tu jestem

nikt nie zapytał
tylko wiatr
odłożył mnie na półkę

Kategorie
Post

kolekcjoner oddechów

mam w pamięci pierwszy
gdy oparłem się o życie
i ten kiedy zrozumiałem
że nie wszystko można
powiedzieć jednym tchem

zebrałem też kilka
wydartych z ciszy po kłótni
i jeden krótki
— uciekł mi w połowie zdania

najbardziej cenię ten
z dnia w którym patrzyłem
jak ktoś odchodzi tak powoli
że powietrze nie zdążyło się zmienić

nie wiem ile ich mam
ale pewnego dnia
oddam wszystkie
za jeden

Kategorie
Post

wiadomość od gwiazd

patrzą na nas od zawsze
ale nie odpowiadają

nadstawiamy radioteleskopy
jak ucho przy ścianie
a tam — szum
niekoniecznie kosmiczny
często to tylko mikrofalówka w kantynie

wysyłamy sygnały
„tu Ziemia
mamy muzykę
mamy kota
mamy Sartre’a i spaghetti”

milczenie
może są grzeczni
i nie chcą przeszkadzać
może nie mają słuchu
a może co bardziej prawdopodobne
nie obchodzimy ich wcale

w końcu czymże jest planeta
z kruchym mózgiem
który boi się siebie
i z sercem które łamie się
z byle powodu

gdyby wszechświat miał usta
pewnie by ziewnął

Kategorie
Post

blizny po świetle

przechodzi obok
tak blisko
że moje żyły
na chwilę
przestają się bać

ma usta
które mogłyby mnie wymówić
ale milczy z klasą
i okrutną dokładnością

nie zna mnie
więc jestem wszystkim
czym mogłaby się pomylić

wyobrażam sobie
jej palce
jak poprawiają włosy
albo dotykają moich żeber
w poszukiwaniu światła

to nie miłość
może głód
bez prawa do ulgi

gdyby spojrzała
upadłbym
w najpiękniejszy sposób
jaki zna ulica

Kategorie
Post

brudnopis stworzenia

na początku był chaos
ale nie taki malowniczy
bardziej — stos papierów bez podpisu

ciemność nie wiedziała
czy jest nocą
czy po prostu brakiem decyzji

światło przyszło przypadkiem
może ktoś zapalił
może tylko zaiskrzyło
między dwoma nieporozumieniami

ziemia była kleksem
na niebiańskim brudnopisie
a życie — literówką
której nikt nie poprawił

człowiek wszedł bez pytania
jakby już tu mieszkał
rozejrzał się i nazwał wszystko
– uznał że to z miłości

po czym zapytał
czy jest tu gdzieś instrukcja
albo przynajmniej
ktoś wie co dalej

odpowiedziała mu tylko
ryba
która właśnie ewoluowała
w coś bardziej rozczarowanego

Kategorie
Post

muzeum śpiących kadrów

stoję przed szybą ukrywam się w ciszy
gdy słyszę nagle że wszystko jest blisko
w półmroku portret wydaje się bliższy
i z cienia wraca zwyczajne nazwisko

na drugim kadrze podwórze bez ludzi
na trzecim okno i dłoń na poręczy
przewodnik pyta co z tego się budzi
więc odpowiadam że upiór podcięty

na kartce podpis w połowie wyblakły
datownik szepnął stukając nieznośnie
w odbiciu twarze składają się w znaki
lecz nasze kroki prowadzą po wodzie

jeśli więc życie nie mieści się w kadrze
to znaczy trzeba nauczyć się patrzeć

Kategorie
Post

ciała jak rzeki

kobieta w niebieskiej sukni
czyta książkę o zwierzętach
które nigdy nie istniały
jej palce suną po marginesach
jakby chciały coś dopisać

w tym czasie
na stole dojrzewa jabłko
światło osiada jak pył z innego świata

gdzieś niżej – pod podłogą
mrówki niosą święte ziarenka
w ciszy bardziej wymownej niż słowo

mężczyzna śpi z otwartymi ustami
jakby chciał połknąć sen
albo wypuścić z siebie ptaka

rzeczy układają się same
księżyc zaznacza kartki
a ciała leżą jak rzeki
– nie pytają dokąd

Kategorie
Post

miłość- wersja robocza

nie było fanfar
ani tego spojrzenia
które zrywa klisze z przeszłości

było: „przesuniesz się?”
i „czy ten kubek jest twój?”
trafiło się też wspólne pranie
w którym zniknęła jedna skarpetka
i kilka złudzeń

nie planowali dzieci
ale kot sam przyszedł
zajął kanapę
i zaczął miauczeć
kiedy się kłócili

raz powiedziała
że jego milczenie ma więcej wersji
niż słownik wyrazów bliskoznacznych
on odparł że jej czułość
trwa dokładnie tyle
co gotowanie ryżu

a jednak
razem chorowali
razem czytali instrukcję piekarnika
razem zapomnieli hasło do banku

miłość to może za dużo powiedziane
ale nikt z nich
nie nacisnął „usuń”

Kategorie
Post

świt leży jak ranny żołnierz

przez pola jak przez dzieciństwo
idzie granat
rozrywa w pół sen kobiety
z kijowskiej dzielnicy

w oknach ptaki są z waty
nie śpiewają
bo noc ma karabin i cel
w zamyśleniu

pod ścianą chłopiec
uczy się śmierci jak alfabetu
a wiersze spadają z niego
jak łuski

kobiety z hostią
nie zdążą do schronu
z ust kapie amen
na śnieg jak gorąca rana

i tylko wiatr — stary świadek
niesie imiona
wypalone w desce
bezdomnego krzyża