Kategorie
Post

list do przyszłości

nie spiesz się z odpowiedzią
może właśnie nalewasz wodę do czajnika
może śpisz pod kraciastym kocem
albo liczysz swoje powroty do domu

nie spiesz się z rozumieniem
pytania od dawna gubią znaki zapytania
pamięć ćwiczy zapominanie
a czas — stary kuglarz —
przepycha minuty przez ciasne obręcze zdziwienia

w liście nie ma nic ważnego
kilka plam atramentu
ślady oddechu
tusz z pękniętego pióra

jeśli jednak odwiniesz papier
i przeczytasz na głos
było mi tutaj prawie dobrze —
może skiniesz głową
może poprawisz światło
może uwierzysz
że istniałem naprawdę

Kategorie
Post

notatka na marginesie

świat wciąż stoi na jednej nodze
pajęcza nić łączy drzewo z ławką
i wszystkie rozmowy o pogodzie
są próbą ukrycia drżenia

dłoń odruchowo zbiera okruszki
jakby ktoś mógł je kiedyś policzyć
i stwierdzić tyle razy bałeś się
że zabraknie chleba albo światła

kot przeciąga się w słońcu —
mistrz dystansu głuchy na wyrzuty sumienia
przygląda się mrówce której marzenie
przypomina nasze — dotrzeć

do celu choć nie wiemy
czy w ogóle istnieje coś więcej
niż margines gdzie odręcznym pismem
notujemy
jestem tu przypadkiem

a jednak powtarzam w myślach
nie zapomnij mleka
nie zapomnij oddechu
nie zapomnij zadziwienia

gdy słońce w szklance wody
rzuca tęczę na ścianę

Kategorie
Post

może jednak

wszystko zdarzyło się przez przypadek
błysk w oku
karteczka z przypomnieniem o mleku
odciśnięty palec na szybie autobusu

może właśnie tak powstała miłość
a po niej wojna
wiersz na marginesie gazetki promocyjnej
i szczelina w płucach kiedy zbyt głęboko
nabrało się powietrza

może Bóg zaspał
kiedy ktoś wymyślił cierń i skrzydła
może nawet On nie zdążył się zachwycić
tym pierwszym nieudanym haustem światła

wszystko przez przypadek
mówią pewni siebie
ale przecież ktoś musiał odwrócić głowę
kiedy rodziła się
róża
lub wiersz

Kategorie
Post

wernisaż na złudzenia

na ścianie kropka
obok podpis przemijanie
ktoś kiwa głową
jakby zrozumiał wszystkie wojny świata

w rogu instalacja z plastiku —
przyszłość w folii bąbelkowej
można dotknąć
ale proszę nie pstrykać
zdjęć bez filtra głębi

artysta w czarnym golfie
szepcze o dekonstrukcji snu
a w kieszeni trzyma paragon
na farby i winę za nieudane życie

goście popijają białe wino
z zapachem ambicji
wyceniają sens na porcje
(czy to coś mówi o mnie)

na końcu sali stoi fotel —
nikt nie siada
bo może to performans
o granicach odwagi

kiedy gasną światła
wszyscy wychodzą ostrożnie
żeby nie zetrzeć idei
przyklejonej do podeszew

Kategorie
Post

miłość — w wersji z dreszczykiem

lubi zostawiać uchylone drzwi
żeby mróz mógł wejść pierwszy

czasem pachnie koniakiem
ze starej trumiennej piwnicy
albo ostrzem noża z kuchni

mówią że grzeje —
i czasem kładzie dłoń na czole
z pozoru ciepłą
nim nagle ściągnie koc na swoją stronę
zostawiając nas skulonych jak winę

śmieje się cicho
kiedy upadają nasze plany
śmieje się głośniej gdy płaczemy
a gdy próbujemy wstać —
podstawia nogę

nikt nie woła jej imienia
a jednak przychodzi
z torbą pełną lodu i szampana

kiedy wychodzi
po cichu jak dym
na stole zostaje pęknięty talerz
i dwa pytania

czy to była chłodna prawda
czy tylko sól
w zranionym sercu

Kategorie
Post

żółty ogórek

mężczyzna kupił żółtego ogórka
sprzedawca mówił
limitowana edycja
miał być żywym dowodem
że dzień naprawdę istnieje

zamiast tego ogórek
skurczył się cicho na talerzu
jak gość w kącie
wpatrzony w ekran
żeby rozpłynąć się

mężczyzna chciał go zjeść
ale usłyszał oddech —
cichy bardziej westchnienie
niż skarga

potem ogórek przesunął się o centymetr
— suchy szelest na porcelanie —
i urósł w rozmiar własnego wszechświata

mężczyzna odłożył widelec
pomyślał że dziś
nie musi być bohaterem
ani nawet główną rolą

w kuchni zapadła cisza
tak gęsta aż niezdarnie
zanurzył się w nią po uszy
i znikł
bez śladu

Kategorie
Post

wypowiedzenie z czasu

codziennie podpisuję listę obecności
na kartce zwiniętej w samą siebie
kawa jest – pytanie o sens
znowu nieobecne

czasem myślę
że jestem tylko konsekwencją poniedziałku
który źle się zaczął
i nigdy nie skończył

mój zegar
dawno odszedł z etatu
zostawił mi wskazówki
w sprawie znikania

przyznaję się do winy
żyłem z rozpędu
licząc na cud
z pieczątką ważny do końca

ale nikt nie powiedział
czy chodzi o koniec miesiąca
czy świata

Kategorie
Post

Ułomne upokolenie

Ufne uczucie ukrywa uśmiechy
usta uroczo ulotnie uwodzą
układ uczciwy uparcie uległy
umościł ulgę ubrany ufnością

Ujmę usilnie upojne uściski
uciech ujarzmić udręka ułomna
ujrzyj ukradkiem unoszą uczciwi
upust utkany — uśpiona umowa

Urok uważnie układam ubogo
uświadomienia ułamek ujęty
uczłowieczenia ułudy utoną
upamiętnienia użyte ustępy

Ucisk upojnie uczula uległość
usłyszeć upór — uszami uciekło

Kategorie
Post

stracona miłość

gdyby nie filiżanka
pęknięta wzdłuż ucha
mógłbym uwierzyć
że wszystko zdarzyło się przez nieuwagę

kiedy odchodziłaś
mrówki zbierały okruchy w kuchni
światło rysowało smugę na ścianie
księżyc ćwiczył swoje fazy

żadne trzęsienie ziemi
nie wdarło się do porannej prognozy
a w radiu wciąż dopytywali
o zaginionego kota z rudym ogonem

stracona miłość —
krucha przysięga
nie do pokazania nie do wyrzucenia
zagubiona w kieszeni płaszcza

mogę jeszcze długo żyć
wzruszać ramionami do cudzego szczęścia
wycierać kurze z porcelanowych aniołów
nie zadając pytań
gdzie koty chodzą nocami

Kategorie
Post

o języku ojczystym

urodziłem się w języku
nie pytając o zgodę

dostałem spółgłoski jak dziadkowe guziki
samogłoski — po matce
bo umiała oddychać ciszą

mówili „to piękna mowa”
więc nie wypadało
klnąć przy obiedzie
ani zbyt często mówić „nie wiem”

słów uczyłem się jak pacierza
później zgubiłem połowę
bo nie pasowały do nowych twarzy

kiedyś powiedziałem „miłość”
usłyszałem „brzmi poważnie”
zamieniłem na „lubię”
potem na „ok”
teraz tylko kiwam głową

język jest jak bilet
niby mój
ale muszę go skasować
żeby być

nie wiem
czy to ja mówię językiem
czy on mówi mną
gdy milczę z uprzejmości

ale jeśli kiedyś zamilknę
nie z braku słów
lecz z ich nadmiaru