Kategorie
Post

przywilej niewiedzy

zazdroszczę tym
którzy nie siedzą w oknie
patrząc jak ktoś inny
prowadzi rozmowę z Bogiem
bez drżenia głosu

tym potrafiącym modlić się
bez przypominania sobie
wielkości planety
i tego że mózg
waży tylko kilo czterysta

zazdroszczę starszej pani
na ławce
która mówi wola Boża
jakby naprawdę
znała Jego podpis

i chłopcu
który przestał płakać
bo usłyszał że anioł
spisał to w zeszycie

a ja
ja liczę gwiazdy
i mylę je z satelitami

Kategorie
Post

statystyka

umrze ktoś
kogo nie znam

nie będzie miał imienia
ale miejsce — tak
między czwartkiem a piątkiem
na stronie szóstej
pod prognozą pogody

będzie miał liczbę
wiek
i ewentualnie zawód
jeśli był nikim ważnym
to nie podadzą

może zachorował
albo się zagapił
na czerwonym

nie będę tego czytał
ale wzrokiem się prześlizgnę
przez ostatni akapit

tam gdzie piszą
na miejscu zginął

jakby to było
miejsce specjalne
zarezerwowane
dla punktualnych

Kategorie
Post

rozmowa z kręgosłupem

nie chcę być niegrzeczny
ale mógłbyś chociaż raz
zachować pion

przez lata — cichy giętki lojalny
teraz trzaskasz jak drzwi od szafy
której nikt nie otwierał od wojny

kiedyś nosiłeś mnie po górach
dziś ja noszę ciebie
z pokoju do pokoju
jak relikwię po człowieku sprawnym

co wieczór spieramy się o kąt nachylenia
ty w dół ja w górę
ty w stronę ziemi
ja jeszcze w stronę wiadomości

nie pytam już kolan o zdanie
bo zawsze są przeciw
łokcie też mają swoje za uszami
ostatnio buntują się przy filiżance

a mimo to
jeszcze rano dałeś się przekonać
żeby wstać
jeszcze pozwalasz mi
ubrać spodnie bez świadków

więc dziękuję ci stary druhu
za każdy centymetr
którego jeszcze nie odjął czas

choć wiem
że któregoś dnia
złożysz wypowiedzenie
na papierze ściernym
i odejdziesz
bez pożegnania

Kategorie
Post

zdjęcie klasowe

wszyscy patrzą przed siebie
nie wiadomo czy w przyszłość czy na fotografa
który liczy do trzech jakby to było zaklęcie

z tyłu chłopak z potarganą grzywką
z przodu dziewczyna z warkoczem
który pamięta wczorajszy deszcz
obok nauczycielka z miną jakby znała już każdą ocenę

w kieszeniach ukryte cukierki pierwsze bilety do kina
i te zdania których nikt wtedy nie powiedział na głos
– boję się nie rozumiem chciałbym być odważny

gdy patrzę na to zdjęcie po latach
wszyscy nadal stoją w tym samym rzędzie
śmieją się choć nie wiedzą jeszcze
że świat będzie miał inną wagę niż plecak

ktoś kiedyś powie — czas leczy wszystko
ale na tym zdjęciu nikt jeszcze nie musi się leczyć
wszyscy są zdrowi od nieświadomości
i może właśnie dlatego tak trudno odwrócić wzrok

Kategorie
Post

o nauce chodzenia

najpierw — dwa palce w dłoni matki
świat wtedy ma wysokość kolan i pachnie mlekiem

potem — kilka kroków w stronę szafy
która udaje Himalaje
i dywanu znającego wszystkie upadki na pamięć

w szkole mówią o krokach milowych
ale nikt nie uczy że najtrudniejsze są te
z kuchni do łóżka po kłótni
albo z progu do nieśmiałego „przepraszam”

chodzić — znaczy wybierać
na prawo w stronę zgody
na lewo ku samotności
albo w kółko żeby się zmęczyć i zasnąć szybciej

najłatwiej iść przed siebie
gdy wiatr udaje sprzymierzeńca
a najbardziej boli ten moment
gdy wracasz do punktu wyjścia
i widzisz że buty wciąż za duże
na wczorajsze marzenia

na końcu — krok w nieznane
ten ostatni nigdy nie trafia do albumów
i nikt nie bije mu brawa

Kategorie
Post

niechciana miłość

przyszedł w filcowych kapciach
z podeszwą startą do szeptu
taszczył torbę zbutwiałą od deszczu
szare listy spięte nicią
pieczęć wciąż nie pękła

wślizgnął się na krzesło
w ślepym kącie kuchni
rozsypywał cukier
kryształy tak blade
że parzyły już z oddali

pragnąłem wyrzucić go wiatrem
zasunąć czas jak okiennice
lecz był szronem na szybie
znał pęknięcia murów
żyły snów wijące się pod skórą
wzrastał w korzeniach

czaił się w poranku
podlewał pelargonie
aż nie chciały rosnąć
gładził odbicie w lustrze
czytał ze mnie głos
który dawno zamilkł

aż wreszcie
bez słów
owinął mnie wilgocią
jak płaszczem

nie zdejmę do świtu

Kategorie
Post

próba generalna

miłość ćwiczy przed lustrem
miny na każdą okazję
zamyśloną wesołą od niechcenia

przymierza zdania jak sukienki
tęsknię- za ciasne w ramionach
na zawsze- za długie plącze się pod stopami

na scenie — bukiety róż
w kulisach — rozsypany cukier ciche pretensje
aktorzy udają płacz w finale

publiczność wstaje bije brawo
miłość kłania się nisko
a potem zdejmuje kostium
i wraca do swojej kawy chłodnej od godzin

tak to tylko próba generalna
prawdziwa miłość czeka za drzwiami
bez tekstu bez suflera
bez biletu powrotnego

Kategorie
Post

przepis na szczęście

weź szczyptę porannego światła
z parapetu
dodaj odrobinę cienia
spod łóżka

wymieszaj to z ciszą
która zostaje po wyjściu gości
i z trzaskiem drzwi
który brzmi dłużej niż ich rozmowy

nie zapomnij o garści śmiechu
najlepiej tego pękającego
przy wspólnym obieraniu ziemniaków
w kuchni gdzie płyn do naczyń
pachnie bardziej niż perfumy

podawaj w zwykłej misce
bez dekoracji
bez parasolki do drinka
bez instrukcji jak jeść powoli

jeśli się przypali — nic nie szkodzi
życie też czasem przywiera do dna

najważniejsze żebyś zjadł sam
albo z kimś kto umie
doprawiać milczenie
tak — żeby smakowało jak rozmowa

Kategorie
Post

kwiat doniczkowy

podlewam go ostrożnie
jakby w każdej kropli
czaiła się rewolucja

przesuwam na parapet
żeby mógł patrzeć w okno —
na sąsiada z gazetą
gołębia mylącego dach z oceanem

nie pytam
czy marzy o dżungli
czy pamięta trzask deszczu
na liściach większych od dłoni

może woli tu —
z widokiem na kuchnię
gdzie herbata stygnie powoli
a ktoś próbuje przypomnieć sobie
najważniejsze słowo z dzieciństwa

gdy więdnie
robi to w ciszy
jakby nie chciał przeszkadzać

nie mam serca go wyrzucić
może nauczył się więcej
o cierpliwości
niż ja przez całe życie

Kategorie
Post

być może

muszla
śni o morzu w oddali od brzegu
i uczy się milczeć dłużej niż wiatr

drzewo
zna ptaka zagubionego w drodze
i nie śmie nikomu go zdradzić

człowiek
przychodzi na świat
by zapomnieć o wodzie
cierpliwie czekającej w chmurze

zdanie
kończy się kropką choć chciałoby rosnąć
jak trawa w pękniętych chodnikach

wszystko
jest tylko próbą przymiarki do istnienia —
a jednak codziennie wiążemy buty
i wychodzimy na spacer
z całym wszechświatem w kieszeni