Kategorie
Post

próba generalna

na scenie stoją krzesła
bez widowni

światło ćwiczy cień
żarówka spala chwilę

na stole kartka
z nierozpisaną rolą

kurtyna jeszcze nie drży
język milczy w ustach aktora

tylko życie
nie schodzi za kulisy

codziennie gra premierę
bez próby

Kategorie
Post

kurs pierwszej pomocy emocjonalnej

dzień dobry proszę usiąść
nie ma się czego bać

zaczniemy od podstaw
jak rozpoznać że komuś smutno

jak nie mówić „będzie dobrze”
jak nie klepać po ramieniu
jak nie uciekać wzrokiem

potem część praktyczna
co zrobić gdy ktoś milczy
co zrobić gdy mówi za dużo
co zrobić gdy płacze w autobusie

na koniec test
pytanie otwarte:
jak pomóc sobie gdy nie ma nikogo

czas na rozwiązanie
całe życie

Kategorie
Post

pocztówka z miasta cieni

piję herbatę z rdzą
na parapecie wróbel bez oka
gazety śpią w kałużach po wczoraj
nikt nie pamięta nagłówków

sklepy pełne światła
bez smaku bez dotyku
w kieszeniach drobne marzenia
spłowiałe na rynku

kobieta w zielonym płaszczu
niesie puste spojrzenia
dzieci uczą się alfabetu ulic
ja niczego się nie uczę

piszę ci między płytkimi wdechami
miasto jest rozdętą torbą na śmieci
której nikt nie wynosi

przyjedź
albo nie przyjeżdżaj

tu się nie umiera
tu się tylko znika

Kategorie
Post

przypadek w użyciu

na stole leży łyżka
obok nieużywany nóż

światło przechyla się w oknie
bez pytania o zgodę

książka otwarta na stronie
gdzie właśnie ginie bohater

ktoś odszedł zostawił krzesło
nie do końca odsunięte

żadne z tych zdarzeń nie było konieczne
ani planowane z wyprzedzeniem

pod sufitem zawisł kurz
niby mgła bez przekonania

czy to jest dowód na porządek
czy raczej jego brak

a jednak — w tej chwili
wszystko jest dokładnie tak
jak jest

nie mniej nie więcej

Kategorie
Post

atlas

mam w domu atlas świata
wydanie sprzed dwudziestu lat

są w nim państwa
których już nie ma
rzeki zmieniające bieg
i góry o milimetr niższe
od mierzonych przez satelity

czasem go otwieram
aby pomarzyć
palcem śledzę granice
jakby były pewniejsze
niż linie na dłoni

w jednej chwili
mogę przejść z albańskich plaż
na stepy mongolii
bez paszportu
bez lęku
że ziemia mnie nie przyjmie

świat w tym atlasie
jest spokojny
nie wybucha
nie głoduje
nie ucieka na pontonach

nawet wojna
ma kształt spokojnej zieleni

papier cierpliwie znosi
wszystkie decyzje bogów i ludzi
skrywa
nasze niezagojone blizny

Kategorie
Post

o tym jak dom stawał się przezroczysty

najpierw zaczęło się od ścian
nie tyle że znikały
raczej przerzedzały się jak liście późną jesienią
aż pewnego ranka
przez ich pajęczynę
prześwitywał tylko wiatr

z kuchni widziałem sad
potem sąsiadów rozmawiających pod płotem
jakby nie było tynku ani cegły
tylko echo dawnego muru
jeszcze nieświadome
że przestało istnieć

później podłogi
chodziło się po drewnie
trzeszczącym już nie pod stopami
lecz w innym wymiarze dźwięku
gdzie głos nie miał źródła

czasem stawałem w progu
i nie byłem pewien czy jeszcze istnieję

krzesła pamiętały moje pierwsze słowa
i śmiech matki gdy spadła łyżeczka
ale milczały dyskretnie
jakby bały się
że wspomnienia też się rozproszą

czasem przychodził kot
przemijał obok stołu jak przez mgłę
a ja zastanawiałem się
czy jeszcze mnie widzi
czy tylko omija pustkę po mnie

też stawałem się coraz bardziej rozrzedzony
składałem się z ruchu oczu oddechu
niewyraźnych gestów
które zostawiały ślady
tylko w rozchwianym powietrzu

w szafie wisiała marynarka wuja
tego który odszedł zanim zdążyłem go poznać
teraz zdawało się że to ona mnie pamięta
a ja byłem już tylko cieniem
w jej wewnętrznych kieszeniach

przyszedł ktoś z papierami
powiedział to już nie dom
tylko miejsce po domu
chciałem zaprotestować
ale moje słowa rozpuściły się w świetle
jak cukier w herbacie

nie wiem
czy to ja patrzę w głąb domu
czy dom patrzy przeze mnie
gdy światło tka szkielet
a w jego oczach
topnieje każdy kształt
którym byłem

Kategorie
Post

przepis na istnienie

należy rano włożyć ciało
to które wisi w szafie od lat

sprawdzić czy wszystkie szwy trzymają
czy serce nie przecieka przez guziki

wyjść na ulicę
udawać że chodnik jest pewny
że każdy krok ma sens

jeśli ktoś spyta o imię
powiedzieć pierwsze z brzegu
prawdziwe już dawno się starło

w pracy — nie myśleć o śmierci
przy obiedzie — nie myśleć o miłości
przed snem — nie myśleć o niczym

zdjąć ciało wieczorem
powiesić starannie
niech jutro jeszcze się przyda

i nigdy nie zaglądać do środka
tam gdzie miękko
tam gdzie się jeszcze coś rusza

Kategorie
Post

bez tytułu

ojciec pluje słowem
jak w szybę
i łzawię

jestem artystą mówi
śmiech staje mu ością w gardle
eee pierdoły

a ja
siedzę po szyję w tym śmiechu
w kleju nie do zmycia

papier nie parzy
krew nie pyta o zgodę

piszę
bo inaczej zamilknę
a wtedy pokonam siebie

on ma ręce do młotka
ja mam ręce do słów

żadnych mostów nie zbudujemy

Kategorie
Post

ostatni

to mój ostatni wiersz
więcej nie będę się tłumaczył
dlaczego piszę

nie umiem być kulą
nie umiem być tarczą
a każda litera
krwawi pod skórą

hejt nie krzyczy
sączy się cicho
jak wilgoć w ścianie
aż wszystko gnije od środka

nigdy nie prosiłem o oklaski
chciałem tylko
żeby ktoś przeczytał
i nie splunął

chciałem tylko
mieć prawo do słabości
zwykłej niewyśmianej

ale każdy wers
wraca do mnie jak kamień
z podpisem „żałosne”

więc to mój ostatni wiersz
nie z braku słów
ale z braku powietrza
które można wypuścić bez winy

i jeśli kiedyś zapytasz
dlaczego zamilkłem
przyłóż dłoń
do białej kartki

może poczujesz tętno
tato
już nieobecne

Kategorie
Post

poroniłem siebie

nie przyszedłem na świat –
wyszedłem bokiem z własnego snu

matka mówiła: bądź
więc próbowałem z gwoździ, skóry i lęku

ale wszystko było zbyt kruche
nawet krzyk nie dał się urodzić

teraz siedzę
w ciemności bez ścian
poparzony światłem poranka