Kategorie
Post

Msza niedopowiedziana

„Kiedy wybucha wojna, prawda jest jej pierwszą ofiarą”.
– Hiram Johnson.

Na początku było Słowo mówisz
Gdy nasze myśli zderzyły się o północy
Szukając sensu w cichej liturgii
Znak krzyża to cień minionych lat

Święta cierpliwości szepczesz
Odmierzając pacierze stukaniem w ścianę
Liczę każdy twój oddech jak psalm
Którego melodię zaciera tryb incognito

Chodźmy czas na komunię dodajesz
Lecz zamiast opłatka kruszymy fragmenty
Niewypowiedzianych słów
Nigdy nie doczekały się przebaczenia

Niech zstąpi Duch Twój rzucasz
Gdy gaśnie światło a nasze cienie
Zlewają się z kadzidłem wspomnień
Dymem unoszącym zapomniane modlitwy

Czekamy jak krzyże wzdłuż pustej drogi
Na żałobników sypiących głowy popiołem
Łzawice kolebiące ciała przed kamerami
Nim spadnie z nieba śmiertelny ogień

Kategorie
Post

oddech nieba

deszcz zjawił się cicho
nie wypatrywał miejsca w gazetach
ani w prognozach telewizyjnych
krople spłynęły po parapetach znając
wszystkie imiona domów
tajemnice ulic

ludzie unoszą kołnierze
kryją głowy przed wilgotnym chłodem
to tylko woda
szuka drogi
na skórze
na liściach i chodnikach
nigdy nie prosi o uwagę
ale każdy czuje jej dotyk

czy jest winna
że ziemia oddycha głębiej
że niebo schodzi niżej
w szklance herbaty odbija chmury
i przez chwilę
wszystko staje się prostsze
jakby zanurzone w przezroczystości

zniknie jak wszystkie pytania
ślady ciepłych oddechów
tańczących wśród nocnych cieni

Kategorie
Post

konstrukcja czasu

czas to szwajcarski zegarek
dokładny bez sentymentów

dzisiaj patrzymy na godziny
które zlewają się w dni
a dni w miesiące

zegar w wieczornym świetle
wydaje się zawsze spóźniony
jak nasze ambicje

pamiętamy chwile
te słodkie zdjęcia
w zakurzonym albumie

czas przecina nas
jak ostrze przez papier
a my tkwimy wciąż w miejscu
czekając na coś
co już dawno minęło

Kategorie
Post

wspomnienia

tak wiele zależy od róży
czy w doniczce
w ogrodzie
zakwitnie z tym samym spokojem

pachnie nutą troskliwą
gdy nikt nie wierzy w miłość
która zmierza donikąd

zawsze spoglądam
co kryje pod płatkami
nie zna tajemnic
choć czas jest jej znany

zerwana wciąż płacze
i niesie wspomnienia
nie chcę ich słyszeć
nie chcę ich teraz

Kategorie
Post

Echo letnich dni (akrostych)

U kresu dnia cienie kładą się dłużej,
Słońce znika, nie prosząc o oklaski,
Coś się kończy – ale jak to nazwać?
Horyzont staje się cienką nitką.
Yzop nie pachnie już tak mocno,
Łąka powoli wyzbywa się kolorów.
Każdy liść spadając, coś mówi,
Umiera w ciszy, nie łaknąc uwagi.

Lecz serce pamięta ciepło,
A w nim tkwi obietnica –
Te chwile miłości znów wrócą,
Ale nie dziś, nie teraz, nie tak samo.

Kategorie
Post

W Nowym Roku

Wesołym nurtem płynie następna kolejka.
Sylwestrowa zabawa w tańcu disco-świra,
płynne ruchy tygrysa aż parkiet się zwija;
ofiara wypatrzona! Stop i ściana ciemna.

Zbudziła mnie znienacka dama najpiękniejsza.
Wczoraj błyszczała czarem w odbiciu kieliszka,
a dziś rano bies jakiś całuje i ściska —
ze zgrozą wyznam wzgórze intymnego miejsca.

Doskonały kamuflaż i barwy ochronne,
w amoku nie poznałem, że uwodzę żonę.

Naiwnie pomyślałem z wielkim bólem głowy,
trywialne zakończenie, tak się czasem zdarza.
Kiedy olśnieniem nagłym zostałem rażony
– rozpoznałem po wargach, to żona sąsiada.

Kategorie
Post

Świat w prostym wzorze

Na chodniku kreda
rysuje światy.
Linie i kształty
przebiegają przez szare płyty,
jakby życie miało swoje
proste reguły.

Dziecko skacze
z pola na pole,
liczy, gubi rytm,
śmieje się –
w wyjątkowym momencie,
gdzie wszystko jest
zabawą i powagą jednocześnie.

Dzień już niemłody,
ale uśmiechy lśnią
jak złote nitki w słońcu.
Ktoś
przeszedł obok,
nie zauważył
jak świat zmieścił się w kilku kreskach.

Gdy wieczór nadejdzie,
kreda zniknie,
deszcz zmyje wspomnienia.
Ślady pozostaną
w myślach, w sercach,
tam, gdzie proste radości
trwają dłużej niż obrazy na betonie.

Kategorie
Post

Akceptacja

Cztery palce to za mało,
jedna noga, dziwne wielce;
z dużym strachem ludzie patrzą
by w człowieku dojrzeć serce.

Nie powrócą dawne czasy,
inność skradła cudne skrzydła
i jak kamień krążę marny
gdzieś rzucony w szpony życia.

Jestem inny- tak przyznaję,
inny- a więc może gorszy;
bez ustanku patrzysz na mnie
lub odwracasz cicho oczy.

Niepotrzebna jest mi troska,
zbędne twoje pocieszanie;
wszyscy chcemy tylko poznać
swe odbicia- te lustrzane.

Kategorie
Post

w cieniu

barowe światło mętnie
odbija się od bezpruderyjnych luster

siedzimy przyklejeni do stołów
rozpaczliwie szukając ścieżek
prowadzących do ocalenia od wczoraj
od dzisiaj
życia

sfałszowana rzeczywistość
spada niczym deszcz na marzenia
możemy swobodnie odetchnąć
na nowo w barwnej bańce
w ekstazie

jedynie światło w domowym korytarzu
z uśmiechem migocze witaj
zawsze do jutra
do potem

Kategorie
Post

zjawisko

żyjemy w tym samym miejscu
i nie dostrzegamy nieba
codziennie jest inne
czasem błękitne

czasem bardziej szare

nie od razu zauważamy
jak ziemia po deszczu
zmienia kolor

zniekształca kształty

w młodości
potrafiłem zobaczyć w szklance wody
wszechświat pełen galaktyk

a teraz

stoję na tym samym podwórku
widzę tylko zakurzone słońce
w myślach ścieżki

a gdyby…

nie ma sensu rozważać
czy to my się zmieniamy
czy może świat jest jak ściana
dzisiaj z cudnym graffiti

jutro w odcieniach szarości

zjawisko

wiedza o tym
że wszystko się zmienia
z czasem
a my podróżujemy