Kategorie
Post

nocne miasto

w ciemnych zaułkach nocnego miasta
światła latarni kłamią rzucając cienie
tam gdzie wódka smakuje jak złość
a papierosy palą się na pół życia

mijam obcych z twarzami które znam
w barze „Pod zdechłym psem” zawsze tłoczno
rozmowy przetykane przekleństwami
słowa które nie przynoszą ulgi

samotność w tłumie w tej ciasnej klatce
gdzie każdy krok odbija się echem
szukam sensu w dymie papierosów
w kieliszku co nigdy nie jest pusty

nad rzeką mosty łączą brzegi
ale dla mnie są tylko przejściem
z jednego końca nicości na drugi
w kółko bez końca bez celu

ludzie śmieją się jakby to miało znaczenie
a ja stoję na rogu obserwując
jak ich życia płyną obok mnie
jak rzeka co nigdy nie przystaje

zimny wiatr owiewa twarz
przypomina że czas nie czeka
że każda chwila jest jak ostatnia
choć żadna nie przynosi ukojenia

wiersze pisane w głowie
znikają gdy próbuję je uchwycić
są jak sny co z rana bledną
pozostawiając tylko gorzki posmak

nocne miasto śpi a ja z nim
w tym bezsennym tańcu na krawędzi
gdzie każdy dzień zaczyna się od nowa
ale zawsze kończy się tak samo

Kategorie
Post

Zwykłe chwile

Gdy wszystko wydaje się zwyczajne,
wiesz, kubek herbaty na stole,
chleb krojony codziennie nożem,
światła uliczne co migają w oknach.

Otwierasz gazetę, przeglądasz wiadomości,
które zdają się ważne,
choć twoje myśli błądzą gdzie indziej,
w poszukiwaniu czegoś, co umknęło.

Telefon dzwoni, głos znajomy,
znów pytania, odpowiedzi,
jakby rozmowy były tylko
rytuałem, powtarzalnym bez końca.

Spacer po parku, te same ścieżki,
drzewa, które widziały już wszystko,
a może jednak coś nowego,
w każdej zmarszczce kory, w każdym liściu?

Zwykłe dni przynoszą niezwykłe chwile,
ukryte w spojrzeniach przechodniów,
w uśmiechu dziecka, co bawi się piłką,
w cieniu ptaka, który znika za rogiem.

Gdy wszystko wydaje się zwyczajne,
właśnie wtedy zauważasz,
że życie jest jak rzeka płynąca cicho,
ale nieustannie zmieniająca kształty.

W codzienności kryją się tajemnice,
które otwierają się przed nami,
gdy tylko przestajemy szukać wielkich cudów
i dostrzegamy małe, niespodziewane piękno.

Gdy wszystko wydaje się zwyczajne,
wiesz, że to właśnie wtedy,
w tych prostych chwilach,
znajdujesz prawdziwą magię istnienia.

 

Kategorie
Post

Rozterka

Człowiek w lustrze, rozmyty, niepewny
Zawsze się zastanawia kim jest naprawdę.
Zgubiony wśród cieni własnych myśli
Widzi odbicie które nigdy nie zgasło.

Pytania nigdy nie mają końca
Kłębią się w głowie jak dym z papierosa.
Czy jestem tym kim myślę, czy może
Kimś, kto tylko udaje siebie samego?

Codzienność splata się z marzeniami,
W drobnych gestach, w słowach niewypowiedzianych.
Szukamy sensu wśród zgiełku i ciszy,
Chwytamy chwile które mijają bez echa.

W końcu pozostaje tylko pytanie,
Gdzie jest granica między mną a resztą świata?
Czy to co widzę to prawda, czy złuda,
Człowiek w lustrze- zagadka nierozwiązywalna.

Kategorie
Post

Mikroświat

W kuchennym kącie, obok stołu
leży stara gazeta z plamą po kawie.
Na krześle kot zwinięty w kłębek
pręży grzbiet jakby znudzony tekstem.

Podłoga skrzypi pod stopami
rytmem kolejnego dnia
– swoisty taniec drobiazgów.
Ślady rozmów między cieniami.

Szelest papieru, brzęk filiżanki
– głosy budzącego się miasta.
Wszystko razem w zgodnym chaosie
tworzy symfonię codzienności.

Na parapecie w doniczce kwiat
liście wyciąga do słońca,
jakby chciał dotknąć nieba
w tej prozaicznej, zwykłej chwili.

Tu i teraz, w małej przestrzeni
cały wszechświat zmieścił się w kuchni.
I choć świat biegnie gdzieś indziej,
w tym kącie- czas trwa w milczeniu.

Kategorie
Post

spotkanie klasowe

pragnę wrócić znów pamięcią
w szkolne ławy pełne śmiechu
złapać chwilę nader tęskną
i nieśmiałość w sobie przemóc

raptem motyl wleciał barwny
przerwał myśli z wielką gracją
nie powrócą dawne czasy
w siatce złudzeń żyję łkając

szarpię zmysły w tej rozterce
raczej nie chcę jednak mogę
proszą przecież tak serdecznie
na spotkanie dziś klasowe

nie zawróci rwąca rzeka
i w pamięci już zostawię
cząstką serca będę żebrać
by zobaczyć wasze twarze

Kategorie
Post

Prawda na kolanach

Nie każdy grzesznik, co modlitwy nie zna,
nie każdy święty, co głośno się modli.
Czyż nie jest tak, że umysł często błądzi,
gdy ocenia, co w duszy drugiego leży?

Czy nie jest tak, że zło często się kryje
pod płaszczem cnót, by lśnić w pozorach?
Dobroć zazwyczaj w cieniu pozostaje,
gdzie ludzkie oko półmrok przykrywa.

Więc nie oceniaj, kto do kościoła idzie
i kto przed ołtarzem nieustannie klęczy.
Bo prawda jest stara jak świat cały,
że nie wszystko złoto, co się świeci.

Nie nam określać sens i poprawność
Marysiek odklepanych w ekstazie.
Tylko w głębi serca prawda się kryje,
tam dobro i zło swoje domy mają.

Kategorie
Post

Zwykłe chwile

Zwykłe chwile

gdy wszystko wydaje się zwyczajne,
wiesz, kubek herbaty na stole,
chleb krojony codziennie nożem,
światła uliczne co migają w oknach.

Otwierasz gazetę, przeglądasz wiadomości,
które zdają się ważne,
choć twoje myśli błądzą gdzie indziej,
w poszukiwaniu czegoś, co umknęło.

Telefon dzwoni, głos znajomy,
znów pytania, odpowiedzi,
jakby rozmowy były tylko
rytuałem powtarzalnym bez końca.

Spacer po parku, te same ścieżki,
drzewa, które widziały już wszystko,
a może jednak coś nowego,
w każdej zmarszczce kory, w każdym liściu?

Zwykłe dni przynoszą niezwykłe chwile,
ukryte w spojrzeniach przechodniów,
w uśmiechu dziecka, co bawi się piłką,
w cieniu ptaka, który znika za rogiem.

Gdy wszystko wydaje się zwyczajne,
właśnie wtedy zauważasz,
że życie jest jak rzeka płynąca cicho,
ale nieustannie zmieniająca kształty.

W codzienności kryją się tajemnice,
które otwierają się przed nami,
gdy tylko przestajemy szukać wielkich cudów
i dostrzegamy małe, niespodziewane piękno.

Gdy wszystko wydaje się zwyczajne,
wiesz, że to właśnie wtedy,
w tych prostych chwilach,
znajdujesz prawdziwą magię istnienia.

Kategorie
Post

w pół kroku do życia

w dziewiczym wszechświecie
gwiazdy są dziełami sztuki
krążą naprężone
jak odwiedzający w muzealnych salach
zastanawiając się co autor miał na myśli

impresjonizm z plamami losu
rozmytymi w czasie
surrealizm gdzie marzenia mieszają
się z rzeczywistością

każdy dzień to pociągnięcie pędzla
każda decyzja to kolor
a całość kompozycji
tego nikt nie zna do końca

zerkamy przez ramię sąsiada
szukając inspiracji
jego płótno to inna historia
sprzeczne doznania

wracamy do własnego
dodając kolejne smugi
czasem śmiałe i jaskrawe
czasem ledwie widoczne

ironia tkwi w detalu
małym psie
co biega uśmiechnięty
z okiem w łatę
lub sklejoną powieką
(tylko dla mniej ambitnych)

jesteśmy autorami
jesteśmy surowymi krytykami
kustoszami i publicznością

w tej szczególnej galerii
potocznie zwanej życiem

Kategorie
Post

Kocia świadomość

Postawiłem ostatnie pieniądze na czerwone.
Musi kiedyś wypaść czerwone- ale nie wypadło.

Piętnaście razy czarne i zero. To był dobry system,
tylko nie zakładał, że kulka nie ma świadomości
i nie obowiązuje jej rachunek prawdopodobieństwa.

Już prawie świta, przeszukałem dokładnie wszystkie kieszenie, odnajdując kilkanaście złotych. Życie jeszcze nie zasnęło. Znam wszystkie speluny, gdzie piwo leje się strumieniami, czas się zatrzymuje i są oni- dusze tego miasta.

Czarny kot przebiegł mi drogę, już za późno kolego, wpływam do bezpiecznej przystani.

Ściany pokryte są plakatami starych koncertów i zapomnianych filmów, a w tle słychać szum rozmów i śmiech. Barman z cynizmem w oczach i żadnego słowa podał szklankę whisky. Chyba byłem tu wczoraj, albo w tym dniu wcześniej od wczoraj, to przecież nieważne.

Tutaj siedzi cała rzeka łajdaków o pergaminowych twarzach, oczach starych jak monety, błyszczących, lecz bez wartości.
Każda zmarszczka na twarzy to inna historia życia. Chciałem się z nimi zapoznać, dokładnie przyglądając każdej bruździe.

Poczułem silny ból i nie był on empatyczny, tylko zniesmaczenia. Ludzie nie lubią być obserwowani, nie tak nachalnie w swojej oazie spokoju.

Dźwięk rozbitego szkła był ostatnim przed ciemnością.
Obudziłem się przypięty pasami i olbrzymim bólem głowy.

Mogłem zaufać kotu- pomyślałem, tracąc przytomność.

Kategorie
Post

Dzień

Dwie tabletki z krzyżykiem i sześć na niepicie,
równo rozłożone na stoliku. Dwie różowe.
Na co są w tym kolorze?

Nie wiem i pochłaniam pełną garścią wszystko
z kształtami ulic- to imiona zapomnianych bohaterów
w pędzącym tramwaju spóźnionych do pracy.

Praca to tylko chwilowy odpoczynek
od umierania- wytrzymam.

Wszystko teraz nabiera taki słodki posmak.
Ulica, ta ulica jakby miała własną duszę,
pulsuje życiem i tęsknotą.
Ponownie jestem w niebie.

Idę zaciągając się papierosem, który pali się jak zemsta.

W mrocznym kącie brudnego baru,
gdzie światło jest tylko złudzeniem,
siedzą ludzie, których zjadło życie
i zostawiło na dnie butelki.

Piwo jest tanie, a prawdy drogie, opowiadam historie,
które brzmią jak blues – o kobietach, które kochałem-
Sabrina, Jessica, Sandra- no powiedz to
– zabarwione kasą dziwki?

W mordę dostaniesz, poczekaj chwilę.

Stary barman z wąsem czarnym na lakier
polał ostatnią szklankę gorzkich wspomnień.

Kolejny dzień,
tabletki z krzyżykiem plus te na niepicie.

Znów migocze światło.