Kategorie
Post

Naiwność

To coś, co zabija i gna już w nieznane.
Nikt nie chce przyznać, czy siedzę, czy leżę,
co za różnica, ja piszę poezję.

I piszę, bo mogę spoglądać w nieznane,
a znane ucieka jak pociąg… gdzieś dalej.

I dalej, dalej –
ja piszę poezję?

Zapomniałem

Miłość, kochanie pod powieką, pod okiem i między palcami
gdzie piasek przepływa- ziarnisty, czy grajek-
w nieudolnych cierpieniach rymuję znowu.

Zapomniałem

Cierpienia ad acta…
Kolejna kurtyna opadła ospale z chichotem rozespanego klauna,
on wie- to nie koniec wcale.

Już następni artyści ustawieni w rzędzie.

Do poezji-
do poezji!

Którędy- ja wiem, ja wszystko, ja wszędzie.
Którędy- na wprost, aby szybko, po drodze,
tylko niekrętej co słowo gdzieś łamie.

Biegłem najszybciej, jak umiem, jak mogę, by pisać wersety,
strofy i resztę.
Piszę, stojąc w przeklętej kolejce, patrząc jak płoną wersy sąsiada.

To wielka przyjemność jak rym do rymu płonie.

Zapomniałem

On to spisze ponownie.
Wiersz z klocków Lego,
nagrody i wieniec.

Nie zdołam niestety spalić wszystkiego.

 

Kategorie
Post

Milczenie

Znów cicho się zrobiło jakbym makiem zasiał
prawdę. Zachwiane ziarno głodnego człowieka
co wiecznie dużo mówi, nigdy nie chce czekać
na litość. Przed oczami krąży biała flaga

tak trudno dostrzec fakty, dalej będzie klapać
jak ptaki w Boże Ciało modlitwy dobiera
takim łzawym ćwierkotem- jestem tu i teraz.
Koperta prawie pełna, przecież dzieci macał

bez żadnej przyjemności, z brewiarzem subtelnie.
Miłuj, kochaj, ubóstwiaj- to są puste słowa
powtarzane po stokroć z czarnym gwałcicielem.

Natłok ludzi brzemiennych jak słabość żarłoczna
rozwija łzy i radość w kamiennym gorsecie
i gniecie tych najsłabszych milczenie w obłokach.

Kategorie
Post

Świetliste okruchy

Przeszli raptem blisko siebie
i z uśmiechem przędą miłość.
Ona chciała duszy wiernej,
on pod oko mądrość wcisnąć.

Zachwyceni współistnieniem,
w słowach wielcy oratorzy.
Ona bardziej coś sepleni,
on za szóstym piwem goni.

W życiu nader są spełnieni,
gdyż pieniążki z nieba lecą.
Ona rodzi bezmiar dzieci,
on namaszcza białą kreską.

Nagle jakby piorun wleciał
przez bogate życia okno.
Ona pragnie zabić kryształ,
on kratami szarpie szorstko.

Kategorie
Post

Podszepty morza

Nad brzegiem morza, gdzie fale szepczą do piasku,
słońce powoli opuszcza swój niebieski tron.
Niebo maluje się w odcieniach różu i błękitu,
a horyzont znika gdzieś między wodą a snem.

Mewy krążą wysoko, rysując kształty w przestworzach,
ich wołanie rozbrzmiewa jak echo dawnych dni.
Wiatr niesie zapach soli i odległych podróży,
a serce bije w rytm nieustającego szumu fal.

Łodzie leniwie kołyszą się na wodnej tafli,
ich maszty rysują linie proste jak strzały.
W sieci rybaków błyszczą diamentowe krople,
a skarby w głębinach czekają, by je odkryć.

Plaża opustoszała, tylko ślady na piasku
powoli znikają jak niespełnione marzenia.
I choć dzień się kończy, a noc zapada łagodnie,
to woda nigdy nie śpi, nieustannie snuje historie.

Tak mijają dni, lata, wieki bez końca,
morze zawsze tu jest jak wieczny świadek.
W jego głębinach kryją się tajemnice i marzenia,
a każda fala to nowa historia wyrzucana na brzeg.

Kategorie
Post

Kropla życia

Wczoraj byłaś słodkim kwiatem
gdy tuliłaś w piersiach czule
drobne ciało jakże barwne
i nuciłaś piosnek bukiet.

Bez przyczyny motyl oknem
wleciał jakby tylko spojrzeć
na uczucia w szacie strojnej
co zaplotłaś we mnie godnie.

Wiele supłów niesie życie
słyszę przy mnie ciche skrzydła
prysły nagle trwogi wszystkie
zawsze będziesz tak mi bliska.

Dzisiaj zmarszczki zdobią lico
co czułości pragną bardzo.
Byłaś, jesteś jakże czystą
kroplą życia- droga mamo.

Kategorie
Post

dotyk jedności

deszcz pada na ulicę
załzawione niebo niesie
smutek w kroplach
zatrzymując przechodniów

na śliskich chodnikach
pochyleni ludzie
zatroskani życiem
patrzą w dół
na odbicia w kałużach

woda płynie po szybie
świat za oknem staje się mglisty
mokre liście otulają drzewa
a drzewa smutnych ludzi

słyszę ponure tajemnice
które odsłaniają oblicza
wspomnienia smutki
wszystko w jednej kropli

patrzę przez okno
nie boję się deszczu
czuje jego dotyk
i wiem
że nie jestem sam

Kategorie
Post

zdjęcie w albumie

przyszłaś dzisiaj wczesnym rankiem
jakby motyl wleciał oknem
nie spojrzałaś w oczy szklane
uciekając nagle wzrokiem

wpadłaś znowu tak na chwilę
kształtny kamień rozbił serce
sto kawałków ciągle kwitnie
uciskając duszę szczelnie

byłaś dla mnie niczym płomień
rozgrzewałaś wszelkie zmysły
o ekstazie już nie wspomnę
kontakt w myślach zawsze bliski

tak rozkosznie już znikałaś
z wielką gracją niosąc ciszę
zakrzywiając ogrom światła
przez wybitą łzami szybę

nie powrócą dawne lata
wszystkie słowa powiedziane
cisza raptem miłość skradła
i przykryła rynną marzeń

Kategorie
Post

w Tatrach

w Tatrach gdzie wiatr górskie szczyty liże
gdzie słońce wśród chmur złotą nić przędzie
tam serce moje
jak orzeł wysoko szybuje szukając przestrzeni
– a dusza się śmieje

w Tatrach gdzie z urwisk spadają strumienie
gdzie świerki szeleszczą skrytymi myślami
tam marzenia moje
jak mgła przewijają się wśród skał i śniegu
unosząc nadzieję

w Tatrach gdzie spokój jest gęstszy niż noc
gdzie gwiazdy świecą blasku spragnione
tam miłość moją
jak wiosenny kwiat wśród szczytów i dolin
odkrywam stęskniony

w Tatrach gdzie czas zatrzymuje swój bieg
gdzie cisza mówi więcej niż słowa
tam myśli moje
jak ptak rozpościerają skrzydła
wśród wieczności i piękna

pragnę sięgnąć nieba

Kategorie
Post

lustro

na progu rzeczywistości staję
zdumiony i zdezorientowany
ledwie czerwone oczy w lustrze widzę
dzień za dniem aż nie ma ich wcale

w chaotycznym wirze szaleją zmysły
tonę w pytaniach bez odpowiedzi
wczoraj zastawiłem duszę w lombardzie
aby kolejny dzień w celi śmierci przeżyć

ktoś tarza się po bezwstydnym chodniku
oczy ma moje przecież poznaję
to niemożliwe wciąż krzyczę do lustra
codziennie milczy i nie zna mnie wcale

Kategorie
Post

W kawiarni

W kawiarni

na rogu ulicy
siedzę przy stoliku, wpatrując się w kubek herbaty.
Zapach kawy unosi się w powietrzu,
a za oknem tłum przechodniów przesuwa się w zamyśleniu.

Wszystko tu jest: dźwięk łyżeczki w filiżance,
szept rozmów sąsiadów, których nie znam,
i ten samotny cukiereczek, który czeka na swojego wybawcę.

W kawiarni na rogu ulicy
czas płynie inaczej. To nie jest zwykłe miejsce.
To przestrzeń, gdzie słowa splatają się z ciszą,
a myśli wędrują po bezkresnych alejach.

W kawiarni na rogu ulicy
wszystko jest możliwe. Nawet to, że kubek herbaty
ukrywa w sobie cały wszechświat,
a każdy łyk jest podróżą przez czas i przestrzeń.