Kategorie
Post

próba generalna

miłość ćwiczy przed lustrem
miny na każdą okazję
zamyśloną wesołą od niechcenia

przymierza zdania jak sukienki
tęsknię- za ciasne w ramionach
na zawsze- za długie plącze się pod stopami

na scenie — bukiety róż
w kulisach — rozsypany cukier ciche pretensje
aktorzy udają płacz w finale

publiczność wstaje bije brawo
miłość kłania się nisko
a potem zdejmuje kostium
i wraca do swojej kawy chłodnej od godzin

tak to tylko próba generalna
prawdziwa miłość czeka za drzwiami
bez tekstu bez suflera
bez biletu powrotnego

Kategorie
Post

przepis na szczęście

weź szczyptę porannego światła
z parapetu
dodaj odrobinę cienia
spod łóżka

wymieszaj to z ciszą
która zostaje po wyjściu gości
i z trzaskiem drzwi
który brzmi dłużej niż ich rozmowy

nie zapomnij o garści śmiechu
najlepiej tego pękającego
przy wspólnym obieraniu ziemniaków
w kuchni gdzie płyn do naczyń
pachnie bardziej niż perfumy

podawaj w zwykłej misce
bez dekoracji
bez parasolki do drinka
bez instrukcji jak jeść powoli

jeśli się przypali — nic nie szkodzi
życie też czasem przywiera do dna

najważniejsze żebyś zjadł sam
albo z kimś kto umie
doprawiać milczenie
tak — żeby smakowało jak rozmowa

Kategorie
Post

kwiat doniczkowy

podlewam go ostrożnie
jakby w każdej kropli
czaiła się rewolucja

przesuwam na parapet
żeby mógł patrzeć w okno —
na sąsiada z gazetą
gołębia mylącego dach z oceanem

nie pytam
czy marzy o dżungli
czy pamięta trzask deszczu
na liściach większych od dłoni

może woli tu —
z widokiem na kuchnię
gdzie herbata stygnie powoli
a ktoś próbuje przypomnieć sobie
najważniejsze słowo z dzieciństwa

gdy więdnie
robi to w ciszy
jakby nie chciał przeszkadzać

nie mam serca go wyrzucić
może nauczył się więcej
o cierpliwości
niż ja przez całe życie

Kategorie
Post

być może

muszla
śni o morzu w oddali od brzegu
i uczy się milczeć dłużej niż wiatr

drzewo
zna ptaka zagubionego w drodze
i nie śmie nikomu go zdradzić

człowiek
przychodzi na świat
by zapomnieć o wodzie
cierpliwie czekającej w chmurze

zdanie
kończy się kropką choć chciałoby rosnąć
jak trawa w pękniętych chodnikach

wszystko
jest tylko próbą przymiarki do istnienia —
a jednak codziennie wiążemy buty
i wychodzimy na spacer
z całym wszechświatem w kieszeni

Kategorie
Post

list do przyszłości

nie spiesz się z odpowiedzią
może właśnie nalewasz wodę do czajnika
może śpisz pod kraciastym kocem
albo liczysz swoje powroty do domu

nie spiesz się z rozumieniem
pytania od dawna gubią znaki zapytania
pamięć ćwiczy zapominanie
a czas — stary kuglarz —
przepycha minuty przez ciasne obręcze zdziwienia

w liście nie ma nic ważnego
kilka plam atramentu
ślady oddechu
tusz z pękniętego pióra

jeśli jednak odwiniesz papier
i przeczytasz na głos
było mi tutaj prawie dobrze —
może skiniesz głową
może poprawisz światło
może uwierzysz
że istniałem naprawdę

Kategorie
Post

notatka na marginesie

świat wciąż stoi na jednej nodze
pajęcza nić łączy drzewo z ławką
i wszystkie rozmowy o pogodzie
są próbą ukrycia drżenia

dłoń odruchowo zbiera okruszki
jakby ktoś mógł je kiedyś policzyć
i stwierdzić tyle razy bałeś się
że zabraknie chleba albo światła

kot przeciąga się w słońcu —
mistrz dystansu głuchy na wyrzuty sumienia
przygląda się mrówce której marzenie
przypomina nasze — dotrzeć

do celu choć nie wiemy
czy w ogóle istnieje coś więcej
niż margines gdzie odręcznym pismem
notujemy
jestem tu przypadkiem

a jednak powtarzam w myślach
nie zapomnij mleka
nie zapomnij oddechu
nie zapomnij zadziwienia

gdy słońce w szklance wody
rzuca tęczę na ścianę

Kategorie
Post

może jednak

wszystko zdarzyło się przez przypadek
błysk w oku
karteczka z przypomnieniem o mleku
odciśnięty palec na szybie autobusu

może właśnie tak powstała miłość
a po niej wojna
wiersz na marginesie gazetki promocyjnej
i szczelina w płucach kiedy zbyt głęboko
nabrało się powietrza

może Bóg zaspał
kiedy ktoś wymyślił cierń i skrzydła
może nawet On nie zdążył się zachwycić
tym pierwszym nieudanym haustem światła

wszystko przez przypadek
mówią pewni siebie
ale przecież ktoś musiał odwrócić głowę
kiedy rodziła się
róża
lub wiersz

Kategorie
Post

wernisaż na złudzenia

na ścianie kropka
obok podpis przemijanie
ktoś kiwa głową
jakby zrozumiał wszystkie wojny świata

w rogu instalacja z plastiku —
przyszłość w folii bąbelkowej
można dotknąć
ale proszę nie pstrykać
zdjęć bez filtra głębi

artysta w czarnym golfie
szepcze o dekonstrukcji snu
a w kieszeni trzyma paragon
na farby i winę za nieudane życie

goście popijają białe wino
z zapachem ambicji
wyceniają sens na porcje
(czy to coś mówi o mnie)

na końcu sali stoi fotel —
nikt nie siada
bo może to performans
o granicach odwagi

kiedy gasną światła
wszyscy wychodzą ostrożnie
żeby nie zetrzeć idei
przyklejonej do podeszew

Kategorie
Post

miłość — w wersji z dreszczykiem

lubi zostawiać uchylone drzwi
żeby mróz mógł wejść pierwszy

czasem pachnie koniakiem
ze starej trumiennej piwnicy
albo ostrzem noża z kuchni

mówią że grzeje —
i czasem kładzie dłoń na czole
z pozoru ciepłą
nim nagle ściągnie koc na swoją stronę
zostawiając nas skulonych jak winę

śmieje się cicho
kiedy upadają nasze plany
śmieje się głośniej gdy płaczemy
a gdy próbujemy wstać —
podstawia nogę

nikt nie woła jej imienia
a jednak przychodzi
z torbą pełną lodu i szampana

kiedy wychodzi
po cichu jak dym
na stole zostaje pęknięty talerz
i dwa pytania

czy to była chłodna prawda
czy tylko sól
w zranionym sercu

Kategorie
Post

żółty ogórek

mężczyzna kupił żółtego ogórka
sprzedawca mówił
limitowana edycja
miał być żywym dowodem
że dzień naprawdę istnieje

zamiast tego ogórek
skurczył się cicho na talerzu
jak gość w kącie
wpatrzony w ekran
żeby rozpłynąć się

mężczyzna chciał go zjeść
ale usłyszał oddech —
cichy bardziej westchnienie
niż skarga

potem ogórek przesunął się o centymetr
— suchy szelest na porcelanie —
i urósł w rozmiar własnego wszechświata

mężczyzna odłożył widelec
pomyślał że dziś
nie musi być bohaterem
ani nawet główną rolą

w kuchni zapadła cisza
tak gęsta aż niezdarnie
zanurzył się w nią po uszy
i znikł
bez śladu