Kategorie
Post

algorytm przetrwania

beton nie oddycha
on tylko stygnie pod stopami kurierów
którzy wiozą zimną pizzę i zbawienie
w tłustych kartonach

miłość to dzisiaj błąd serwera
albo brak zasięgu w windzie
gdzie zapach cudzego potu miesza się
z aromatem waniliowej choinki

nie pisz mi o duszy
pokaż mi historię przeglądarki
tam jest twoja prawdziwa ewangelia
spisana między promocją na buty
a lękiem przed końcem miesiąca

noc nie ma już oczu
ma tylko niebieską diodę
która mruga do nas
jak konający cyklop

wszystko jest na sprzedaż
nawet ta cisza
którą właśnie próbujesz przełknąć
razem z tabletką na sen

Kategorie
Post

przesiadka

na tablicy opóźnienie
bez podania przyczyny

ludzie ustawiają się bliżej toru

głośnik
trzeszczy
gubi słowa

kobieta poprawia rękaw
za każdym razem mocniej

chłopiec kopie kamyk
wraca pod but

pociąg wjeżdża bez pośpiechu

drzwi zamykają się dokładnie

reszta robi krok w tył
coś zostało im zabrane

Kategorie
Post

przesunięcie się

cud — metafizyka z urzędu
o drugiej zero zero świat wstrzymuje oddech
żeby przeskoczyć w trzecią
jakby nic po drodze nie istniało

zegary cyfrowe
ciche narzędzia postępu
jednym mrugnięciem
wymazują nam sześćdziesiąt minut

bez oporu
bez śladu

godzina znika
zanim zdąży się wydarzyć

będziemy siedzieć dłużej przy świetle
jakby należało do nas

rano
mózg ciąży w głowie
jak odłożony nie na miejsce

wstajemy punktualni
nowocześni
spóźnieni w środku

natura niczego nie podpisywała
ale ją to obejmuje

więc pij tę kawę
gorzką i gęstą

świętuj
udało się

czas został przesunięty
a my razem z nim

tylko
ciało zostało
o godzinę nie tędy

Kategorie
Post

kilka uwag o miłości

nie zaczyna się
rozpoznajesz ją za późno

jak trzęsienie ziemi —
najpierw przesuwa się pył
dopiero potem przychodzi strach

fizycy twierdzą że wszystko ma masę
miłość nie waży nic
a jednak ugina podłogę

słowniki mają dla niej hasło
encyklopedie — trzy strony
ona sama nie czyta

jest niepiśmienna
a wie wszystko

przychodzi przy obiedzie
w połowie zdania
bez zapowiedzi

pojawia się wbrew danym

takich zjawisk
są miliardy

i każde
jest pierwsze

Kategorie
Post

tętno pod korą

wyciągasz ze mnie drzazgi po całym dniu
w lesie. robisz to pod światło, które drży od napięcia.

miłość ma u nas kolor miedzianego drutu.
jest przewodzeniem, prądem, który idzie
nisko, tam
gdzie korzenie szukają wilgoci.

kładziesz dłoń na moim karku – to miejsce
pamięta nasze ucieczki.
czuję jak coś skręca ostro
wzdłuż kręgosłupa.

nie mówmy o wieczności. mówmy o tym,
że rano trzeba będzie rąbać drewno,
a twoje palce pachną jeszcze dymem
i mrozem, który osiadł na progu.

jesteśmy dla siebie schronem z ubitej gleby.
bezpieczni, póki bije w nas ten sam
ciemny, zwierzęcy rytm.

Kategorie
Post

światło w kieszeni

dzień wisi na klamce
nikt go nie zamyka

dziecko trzyma coś w dłoni
mówi że to światło
i że nie odda

matka poprawia poduszkę
jakby układała sen
żeby się nie rozsypał

ojciec liczy oddechy
ale nie na głos

ktoś czyta bajkę
w której nikt nie znika
tylko wychodzi na chwilę

na stoliku stygnie herbata
i nikt jej nie zabiera

przy łóżku siedzą anioły
bez skrzydeł

na krześle leży bluza
za duża
jakby ktoś miał jeszcze wrócić

i tylko światło
nie mieści się w dłoni
więc zostaje

Kategorie
Post

inwazja o szóstej rano

wchodzi bez pukania
zaspana
w za dużym swetrze po zimie

rzuca klucze na stół
i otwiera okno na oścież

śmierdzi mokrym asfaltem
to ona

paznokcie krótkie do bólu
bo znów nie mogła doczekać się świtu

teraz stoi na balkonie
i pluje celnie w resztki śniegu pod blokiem

nie śpiewa
włącza radio
szuka hałasu

chce żeby pękły
wszystkie zdrętwiałe rury w piwnicach
i nasze sztywne karki

wiąże mocno sznurowadła
wychodzi na ulicę
i kopie kamienie pod górę

ma w nosie twoje zmęczenie
i że boli cię głowa

rozlewa zieloną farbę na płoty
szybko
byle jak
żeby tylko przestało być szaro

stoi jeszcze chwilę
pali twojego papierosa

i nie ma zamiaru przepraszać

Kategorie
Post

Inwentarz z żelaza i pierza

Czwartek —
piąta rano.
Świat po wybuchu
ma metaliczny smak.

Ptak nie jest symbolem.
Jest zbiorem tkanek.

Skrzeczy —
to nie śpiew,
lecz cudzy oddech.

Łuska ziarno
z precyzją pocisku.

Drzazgi pod pazurami,
klatka zaciska gardło.

W żółtym świetle
skrzydła —
ciężkie mięso
tłucze się o metal.

Nie ma metafizyki.
Jest tarcie.

Zgrzyt
wbija się w ciało.

Nadzieja
ma kształt prętów.

Kategorie
Post

barwa duszy

mówią że dusza
przybiera barwę swoich myśli

jeśli tak
powinna już dawno
przypominać stary mur

poranek zostawił na niej
bladą żółć herbaty

jedno przypadkowe zdanie
dorzuciło odrobinę szarości

wiadomości w telefonie
doklejają cienką warstwę popiołu

dzień po dniu
kolejne kolory
bez pytania o zgodę

aż nagle
zdarza się chwila nieuwagi

ktoś uśmiechnie się tak po prostu
albo pies podbiegnie do obcego

i wtedy
warstwy odpadają
jak farba z nagle otwartych drzwi

a pod spodem
dusza w swoim pierwszym kolorze

myśl jeszcze przed słowem

Kategorie
Post

dzień poezji

dziś wchodzi w życie paragraf który każe traktować poważnie
przesunięcie chmury z lewego oka do prawego

urzędnicy od nieba złożyli wniosek o dotację
na ustalenie dlaczego ptak zmienił ton o pół nuty

w szkole podstawowej numer siedem odwołano sprawdzian z matematyki
zamiast tego dzieci mają narysować jak wygląda zdziwienie
kiedy nikt nie patrzy

w porze obiadu pewien mężczyzna odkłada widelec
i mówi do żony że to dziwne że jesteśmy
śmieją się
bo obiad stygnie szybciej

tylko wiersz nie dostał żadnego pisma
nikt go nie powołał
sam się zjawił w progu
bez identyfikatora
po prostu jest

jutro trzeba będzie go unieważnić