Kategorie
Post

obietnica

ostatni aromat spirytusu
wyleję
na rany zgorzkniałego świata

padał deszcz
kalecząc skrzydła motyla
na strzępy
kropla po kropli
napęczniały w burzy

wciąż tęsknię za nadzieją
na słońce
zawsze się modlę
choć wiatr przynosi łzy
a deszcz- deszcz tylko ból

wiecznie ta burza wokół krawędzi

Kategorie
Post

zużyte wczoraj

wielki bałagan w sercu
miałem posprzątać

obiecałem porządek
jutro jutro

ile było tych jutro

nie chcę sprzątać bo nic nie znajdę
odnajduję się w swoim bałaganie
w pokoju bez kwiatów

ach były kwiaty

został tylko kaktus
i sporo zakurzonych listów
kłujących moje wczoraj

Kategorie
Post

Ukojenie w ciszy

Zaciekawiony księżyc spojrzał przez okno,
Nienasycony świadek miłosnych igraszek.
Pieszczotami związani tańczymy figlarnie;
Niech zarumieni lico podglądacz uroczo.

Noc ukojenie niesie codziennym emocjom
I ukołysze duszę w ramionach ukradkiem;
Tajemnicza kochanka nim wstanie poranek,
Pozostawi pamiątkę snem cudnym wielokroć.

Zamyślony spoglądam jak słońce zachodzi
I nasłuchuję kroków znajomych w alkowie;
Rysujesz się zmysłowym marzeniem powoli.

Pod Morfeusza skrzydła zabierasz łagodnie,
Uspokajasz całusem posłusznej wierności;
Nim odetchnę głęboko, wciąż myślę o tobie.

Kategorie
Post

Żubr

Chciało mi się pić. Obok sklepu kolejka.
Z ręki do ręki pół litra i kreska. Na butelce
znacznik krytyczny, twoje- moje.
Okropny hałas z.t pod linią się znalazł.
Do mordobicia doszło o jakieś dwa ml
– tak na oko.
Sąsiedzi się bawią jak zawsze. Jutro
zapomną o sprawie, znów ktoś kogoś
przepije, i tak dzień za dniem płynie.
Chciało mi się pić. Dzień dobry i wchodzę,
prosto w kolejkę znajomą. Nie próbowałem
omijać, znam zasady, nie przejdę dalej
bez opłaty. Oczy zamglone grzecznie proszą
o dwa złote, ale pięć też z okrzykiem radości
biorą. Jestem w sklepie i grzecznie proszę
o setkę żołądkowej. Nie ma, jest tylko żubr.
Pomyślałem co za różnica, a jest zasadnicza.
Niesie to w promilach konsekwencje.
2,5 promila mniej. I zrozumiałem czemu z.t
dostał pod oko. Wypił więcej świadomie.
Sprzedawca świadomy w milczeniu. Chciałem
wrócić do sklepu, tylko ta kolejka.
Chciało mi się pić.
Kategorie
Post

szczęście na wyciągnięcie ręki

na poszukiwaniu próżno tracimy lata
świętego Graala w świecie ciemności
niczym męczennicy skrajnych uczuć
gubimy się wśród gwarnego życia
w przestrzeniach banalnych słów
które utkane są z niedopowiedzeń

gdybyśmy spojrzeli z innej perspektywy
ujrzelibyśmy piękno na wyciągnięcie ręki

szczęście mieszka w małych rzeczach
w ciepłym promieniu słońca na skórze
w uścisku ukochanej osoby
w chwili spokoju i wewnętrznej wolności
w zapachu świeżo parzonej kawy

nieważne ile razy popełniamy błędy
prawdziwa siła tkwi w akceptacji
własnych wad i niedoskonałości

kiedy pokochamy siebie
odnajdziemy prawdziwy skarb
w oczach drugiego człowieka

Kategorie
Post

w stronę serca

brudne emocje plamią smutkiem
strach podsuwa obawy
odruchowo uciekam przed czułością

widziałem życie zbite z gorzkich gruzów
puste serca na uśmiechniętym temblaku
i bezradność w oczach pluszowego misia

poraniona dusza podtrzymuje ścianę
nie jestem gotowy na kolejną samotność
czas
przegonić strachy chowane latami
by na ich miejscu zakwitły pragnienia

mocny fundament wytrzyma próbę czasu
puszczam niewidzialny filar
i jak kiedyś robię pierwszy krok
zachwiany
lecz pełen nadziei na miłość

Kategorie
Post

Z dystansu

W kawiarni ukrytej w zakamarkach miasta,
siedzę samotnie przy stoliku w rogu.
Z gorącego kubka kawy unosi się para,
a za oknem ludzie jak postacie w filmie.

Spokojna muzyka płynie w tle niczym soundtrack
z życia. Ulotnych godzin jak poranna mgła.
Obserwuję twarze przyklejone w smartfony
i zastanawiam się nad ukrytymi intencjami.

W mgnieniach, gdy jestem obserwatorem mogę
odnaleźć cel istnienia. Drobny okruch wartości.
Często to rozmowa, uśmiech, czy moment uwagi,
które sprawiają, że człowiek odkrywa człowieka.

W kawiarni gdzie życie toczy się powoli,
czas w innym tempie sekundy odmierza,
Właśnie tutaj w tych chwilach spokoju,
siedzę ukryty za szybą bezpieczeństwa.

Kategorie
Post

Jesienny rytm

Jaśniejące dni w słonecznej kąpieli,
Roztańczone sny, co księżyc przynosi,
Aby złapać rytm i zmysły rozświetlić,
Pełen koszyk chwil z jesiennej miłości.

Zatrzymajmy czas w parkowej alejce,
Pozostańmy tam wiecznością splątani;
Póki serce gra, nim słońce przybędzie,
Obrabować nas z intymnej przechadzki.

Ukołysał wiatr namiętność płochliwą,
Ozdobione masz czerwienią policzki,
Jakby cały świat uczuciem zakwitnął,
Uniesienia ślad nieboskłon rozwidnił.

Aniołowie splin schowali w niebiosach,
Aby człowiek lśnił i mógł się zakochać.

Kategorie
Post

Ostatnie pożądanie

Za oknem wicher szarpie drzewami
a może to ludzie śpieszą
jakże podobnym cieniem wspierani
płyną cicho mglistą rzeką

Wczoraj biegałem życiem radosny
po kolorach mokrej tęczy
dzisiaj w ciemności zostałem nocy
jak męczennik piętnem tknięty

Nie doceniałem cudnych pejzaży
i choroby przyszłej nagle
na wózku siedzę przy szybie blady
widząc ledwie smugi szare

Tkwię w pożądaniu choć jednej chwili
aby spojrzeć w oczy jasne
odeszłaś cicho z darem wrażliwym
sercem czułym na obcasie

Kategorie
Post

Much i chrząszcz

W zwadzie byli już od dawna
mucha Wanda i chrząszcz Edek
ona chciała seksu z rana
on nastroje miewał zmienne

On romantyk z urodzenia
ona jakby z innej gliny
jej daleka jest pruderia
jego zmysły nagle prysły

I nie stoi równo z werwą
tylko jakby znów oklapło
ich uczucie dróżką ślepą
zostawiło blade światło

Nagle pomysł na przymierze
seksiworker z ogłoszenia
on zamiary ma czytelne
aby w jednym chórze śpiewać

Sprawa nieco tajemnicza
czy do muchy czy do chrząszcza
wszyscy byli po dwóch drinkach
więc zabawa jest gorąca

Nieco chyba przedobrzyli
lecząc swoje erozwady
nagle słychać głos policji
seksiworker został ranny

Do morału szybko przejdę
gdy pokusa duszą szarga
wybierz zawsze białą ścieżkę
i podążaj w stronę światła