Kategorie
Post

Zakochani na chyba

Poczułem delikatne muśniecie powietrza,
kiedy spacerowałem dyskretnie wpatrzony
na aksamitne serce w kowadłach tęsknoty;
identycznie rozbite cząsteczki pozbieram.

Malowniczy krajobraz oświetla pragnienia
i namiętności rodzi w bliźniaczej rozkoszy;
pocałunek płomienny marzenia jednoczy,
abym radośnie w sercu uległym zamieszkał.

Wyobraźnia rozgrzewa w obłędzie postacie,
spoglądają z obrazów przeklęci w bezruchu;
potępione na wieczność, blejtramem odziane.

Jak włóczęga miłości zmierzam pomalutku,
aby zerwać kajdany tej przeszłości marnej;
po cienkiej linie stąpam zakłamanych uczuć.

Kategorie
Post

Jesienny koncert uczuć

Zapytałem po cichu jesień pełną zalet,
w zjawiskowe kolory co liście ozdabia,
czy wenę ofiaruje kształtując doznania
i za serce obejmie w miłości skrywanej.

Otuleni uczuciem na ławce ukradkiem;
pocałunki uległe wciąż księżyc nastraja,
podpowiadasz wersety i niknie obawa,
że elegia przemilczeń jedynie powstanie.

Uśmiechnęła się jesień wachlarzem uroku,
opiekuńcza kochanka samotnych poetów;
w życzliwości przybywa i odchodzi znowu.

Starannie zapisałem melodię z koncertu;
wszelkie słowa utkałem wedle weny głosu,
donośnie dzisiaj śpiewa: czułości podziękuj.

Kategorie
Post

rzeźbiarze snów

życie wyrazisty sen przypomina
w nim nasze dni jak barwne liście
czasem za mgłą i wiatr je smaga
czasem cudowną aurą zabłysną

jesteśmy aktorami na małej scenie
los reżyserem a czas dyrygentem
każda chwila jest snem rzeźbiona
rozpływa się nagle i nie wraca więcej

w pustkę spieszymy nieszczęścia cienie
gonione ambicją po trupach przyjaźni
i tak kres drogi wspólny dla wszystkich
w sennych rojeniach przyjdzie ostatni

żyjemy jak wiersz w połowie spisany
z każdym dniem nowy wers powstaje
frunie raptem żywot jako barwny liść
z drzewa fantazji nim nadejdzie ranek

Kategorie
Post

Zamyślenie

Zamyśliłem się nagle nad życiem po śmierci;
gdyby zagrać z kostuchą o stawkę najwyższą,
przy pokerowym stole marzenie rozstrzygnąć,
chociaż dusza nieczysta do nieba niech wzleci.

Zatrwożyłem się myślą o pustym wszechświecie,
gdzie ostateczny koniec bezwietrzną pustynią
pozostał pośród mroku na wieczność zastygłą;
przerażający miraż- bezwzględny, zdradziecki.

Wiele wizji powstało umysłem stworzonych,
zabłądziłem w obłokach niesiony fantazją,
uzyskać odpowiedzi- pragnienie męczące-

trzyma mocno człowieka za barki pokory.
Znaczonymi kartami skrzydła śmierci grają,
pozostaje włączony zegar pełen zwątpień.

 

Kategorie
Post

jeden za jednym

w świetle ukrywają się cienie
produkty wytworu fabrycznego
dzieci alkoholowej taśmy

sztuka za sztuką
w melinach brzęczących mamoną
zwanych domem

cierpią wytrwale milcząc
puste miejsca
przy urodzinowym stole

Kategorie
Post

W labiryncie myśli

Gnębić zaczyna okrutne szaleństwo,
rozwiewa pamięć niczym wicher liście,
sklejam fragmenty obrazu pięknego,
rodzina, święta… i twarze szczęśliwe.

Wyblakłe światło co niesie nadzieja
i malownicze pejzaże przeszłości,
całość się miesza i w krzyku zamiera;
nieszczęsnej duszy oblicze przysłoni.

Nie wrócą chwile w umyśle spisane,
ukryte w zwojach tajemnic zamilkły.
Bezsilność męczy lękliwym mirażem,
a łzy obmyły zmarszczone policzki.

Dzisiaj słyszałem odgłosy znajome,
prawdziwe były, czy z pamięci mojej?

 

Kategorie
Post

siedem dni

nagle świt rzucił pierwsze promienie
inne od wszystkich niż każdego ranka
ziemia zatrzęsła się zaatakował wróg
chytrym spojrzeniem huknęły działa

za broń chwycili a była ich garstka
serca krzyczały by bronić Ojczyzny
dla wielu ostatnia to była już warta
krokiem marszowym do nieba ruszyli

przez siedem dni heroicznie bronili
do ostatniej kuli do kresu ludzkich sił
wzbudzając strach przed okupantem
polskiej ziemi zrodzonej z potu i krwi

jedno pytanie wciąż sobie zadaję
gdyby ponownie przyszło walczyć dziś
czy wspólnie staniemy ramię w ramię
jak bohaterscy obrońcy z Westerplatte

 

Kategorie
Post

spełnienie

moje marzenia w srebrzystym kluczu
niczym ptaki szybują bujną fantazją
unoszą się ponad zamgloną realność
nieokiełznane przyziemnym światem

wyobraźnia tworzy swoiste smugi i cienie
majestatycznie przekształcają się w słowa
stworzone wolnym ruchem pędzla na płótnie
płyną spokojnym nurtem tak powstaje obraz

nikogo nie wpuszczę do mojego świata
zamknięty kluczem pożądania krąży
czasem jaśnieje jakby chciał zawołać
otwieram drzwi i jestem w niebiosach

kiedyś jak kanarek zamknięty w klatce
byłem uwięziony szyderczym śmiechem
dzisiaj rozróżniam
gdzie realność krzyczy
gdzie moje spełnienie

Kategorie
Post

W oczach matuzala

Uśmiech jak promyk co serce oświetla,
zamienia myśli w płochliwe skowronki,
pachnący jaśmin namiętność wyzwolił;
nieznana wcześniej magiczność kobieca.

Pierwsze zbliżenie uczucie rozpieszcza,
splecione dłonie poranek przynosi,
skradziony całus z przetargu rozkoszy;
został w pamięci starego człowieka-

i przyznam szczerze, gdy fajkę zapalę,
w fotelu siądę strudzony już życiem,
tęsknię za pierwszym miłosnym obrazem.

Piękna dziewczyna przygląda się skrycie,
żywot przemija tak szybkim (nie)taktem;
kroczymy wspólnie jak jedno odbicie.

Kategorie
Post

Wielkie oczy

strach tkwi w cichym zakamarku
jak bezimienny cień łamie myśli
wkrada się bezlitośnie zgniatając serce
skuwa duszę rozgrzanymi kajdanami

niczym szeleszczący wicher w polu
w niespokojnych tonach ujawnia oblicze
kryje w sobie lęki niewyrażone słowem
paraliżując zmysły tak głośno milczy

ognisty blask ukryty w wilczym spojrzeniu
wciąż czuwa w poczekalni pełnej cieni
a mroczne zjawy stale kluczą w popłochu
to ludzie ktoś krzyknął- zło w człowieku gości

nakarmiony słodką trwogą usta oblizuje
bólem cierpieniem demonami w głowach
uśmiechnięty bratersko najlepszy przyjaciel
nie odwracaj wzroku prawda krzyczy z lustra

Przyjrzyj się uważnie przerażeniu w głowie
przekuj zło w tarczę niczym kulawy Hefajstos
strach w źródło odwagi dzisiaj zmienić można
jeśli spojrzysz na człowieka — nie na wroga