podobno dziś czas cudów
od rana szuram po kuchni kapciami
liczę ile sekund do kolacji
na stole karp
wygląda jak świadek koronny
milczy z oczami szeroko otwartymi
telewizor śpiewa kolędy
przez ściany słychać sąsiadów
śmieją się głośniej niż zwykle
jakby ktoś obiecał
jutra nie ma
siedzę przy choince
sprawdzam
czy igły są prawdziwe
czy lampki nie migoczą
czy ten rok był łagodny
modlę się po swojemu
o ciszę w środku głowy
jedno ciepłe zdanie
niepowiedziane na głos
za oknem pada śnieg
pierwszy raz od kilku lat
chcę w to wierzyć
to wystarcza
żeby świat się uspokoił
na pięć minut